środa, 13 maja 2015
You think you know me. You think I care. You should spend some time with the person in the mirror.
Imię: Atlant
Nazwisko: Lakoo
Przydomek: Niegdyś zwany Bestią, bądź Lwem, teraz wystarczy mu zwykłe Alt
Rasa: Należy do starej i dzikiej rasy Leonisów
Wiek: 57, ale czas dla tej rasy jest łaskawy (fizycznie ok. 25)
Płeć: Mężczyzna
Stanowisko: Władca i wojownik
Aparycja: Prócz blizny na policzku, ma ich jeszcze wiele na całym ciele, ta najokrutniejsza z wojennych pamiątek znajduje się na plecach i nie często się nią chwali. Wysoki i dobrze zbudowany, nie zawsze chodzi pół-nago. Z reguły wdziewa skromny i niezwracający uwagi strój. Niemal zawsze są widoczne jego zwierzęce atrybuty takie jak rogi, uszy i lwi ogon, prócz tego gdy się uśmiechnie ukazuje rząd ostrych kłów.
Zdolności: Jest niemal zwierzęciem, więc ma wyostrzone zmysły, a w szczególności węch i słuch. Dodatkowo jego organizm ma większą wydolność niż przeciętna. Jest dobrym wojownikiem, choć lepszym taktykiem i dyplomatą (jak i oszustem). Wielokrotnie podczas wojny wykazał się swoimi umiejętnościami, sprytem, mądrością i inteligencją. Nie często obchodzi się z magią, raczej jej unika, bo woli walkę konwencjonalną, choć zna kilka "sztuczek" charakterystycznych dla jego gatunku. Jeśli podda się medytacji jest zdolny opuścić własne ciało, ale niechętnie to robi. Wyczuwa też emocje otaczających go istot, jednak stępił w sobie ten dodatkowy zmysł. Przy odpowiednich warunkach może wskrzesić ogień za pomocą samych dłoni, a także nim ziać na małe odległości (ale tylko gdy ma płomień w dłoniach).
Zainteresowania: Uwielbia włóczyć się tu i ówdzie, obserwując normalne życie. Jest rasą pierwotnie dziką, więc długie spacery po głuszy to dla niego coś wspaniałego.
Charakter: Atlant jest miłym oraz dobrodusznym chłopakiem, nieraz mimo swojej pozycji zachowuje się jak dziecko, to też trzeba go od czasu do czasu przywołać do porządku. Stanowczo za często zachowuje się jak niedojrzały smarkacz, włócząc się nie wiadomo gdzie i wtykając nos tam gdzie nie trzeba. Jest niezwykle odważny i zmyślny. Potrafi również pokazać się od innej strony, pokazuje się światu jako surowy i sprawiedliwy władca, nieustępliwy i stanowczy. Nigdy nie zdradzi, nie wyda towarzyszy i nie okłamie (a przynajmniej teraz). Gdy pokazuje tę chłodną dla świata twarz dowódcy nie okazuje żadnych uczuć, jego twarz pozostaje kamienna i nic nie jest w stanie go poruszyć. Te dwie osobowości to jego prawdziwe "ja", ale nie zawsze tak było. Gdy jeszcze dowodził wojskami Amirsa a później Arsmana był niczym ten poważny i kamienny on, ale bardziej okrutny. Ludzie się go obawiali, dlatego szybko zyskał przydomek "Bestia" nie tylko ze względu na wygląd i pochodzenie, ale również na jego mroczny styl bycia.
Historia: Przyszedł na świat głęboko w puszczy, która teraz już nie istnieje. Wychowywał się jako Leonis, w stadzie z swoimi pobratymcami, tak naprawdę byli dzikimi zwierzętami, choć humanoidalnymi. Uczył się jak polować i używać tej cząstki magi. Żyli spokojnie, nieświadomi trwającej wojny, niczym wilki. Do czasu... Toczące z sobą boje państwa jako miejsce bitwy obrały ich las. Walczący ludzie i inni uznali ich za dzikie zwierzęta i wybili przy okazji walk z sobą, a las spalono. Jeszcze młody, niespełna 13 letni Atlant próbował bronić siebie i swoje stado. Złapano go jednak, wsadzono do klatki i sprzedano na targu jako kolejny okaz dziwadła. Dzięki wojnie, czarny rynek rozrósł się niesamowicie, nikt jednak nie był skłonny kupić małego, dzikiego chłopca. Długi czas siedział w klatce, nie rozumiejąc co się dzieje i nie znając mowy a tym bardziej pisma. Ktoś jednak zainteresował się tym dziwnym zwierzęciem i kupił. Był to ówczesny dowódca wojsk Amirsa - Banhud. Mężczyzna "oswoił" go, nadał imię, nauczył mówić, czytać, walczyć i sztuki wojennej. Dorastając pod skrzydłami tak wielkiego wojownika po śmierci swojego opiekuna zajął jego miejsce, które piastował wiele lat. Na polu walki był bezwzględny i okrutny, a jego oddziały niemal zawsze wygrywały. Czuł pewnego rodzaju satysfakcję z otaczającego go zapachu śmierci. Właśnie wtedy przyległy doń przydomki "Bestia" i "Lew. Z czasem jednak zaczynał dostrzegać coraz gorsze rzeczy i czół się "wypalony". To co niegdyś było jego jedynym życiem, teraz go wyniszczało, coraz mniej chętnie podejmował się walki. Wiedział jednak, że teraz nie może zdradzić, kto wstąpił do armii, nie może jej opuścić. Dlatego ukrywał to za kamienną maską, bez emocji. Niestety mimo wszystko powoli zauważano jego zmianę i zaczęto się mu przyglądać. Podpisał on jednak swój wyrok w momencie gdy po kryjomu wyniósł dwoje małych dzieci poza mury atakowanego miasta. Dowódca innego oddziału - Sorin przyłapał go na tym, jego ludzie pochwycili go i na jego oczach zabił dzieci, a na niego samego wydano na miejscu wyrok śmierci za zdradę stanu i dezercję. Próbował się bronić, ale nie miał szans z całym oddziałem. Armia odeszła pozostawiając go, pewni że jest martwy. I zapewne zginąłby gdyby nie zajęli się nim ocalali po bitwie mieszkańcy wioski. Od tego momentu stał się banitą i nie mógł wrócić, a innego życia nie pamiętał. Długo rany na jego ciele i duszy nie mogły się zagoić, a blizny pozostały. Gdy wyzdrowiał, postanowił zostawić swoich wybawców by nie narażać ich i udał się na samotną tułaczkę. W tym czasie znów obudził w sobie zwierzę z młodości. Po kilku latach trafił w tutejsze rejony gdzie postanowił w pełni wrócić do swojej natury i założyć "stado".
Partner: Może...
Rodzina: Kiedyś miał swoje stado, później opiekuna, a teraz znów chcę wrócić do tego co na początku.
Szczegóły: -Cały czas biją się w nim dwie osobowości - zwierzęcia i wojskowego.
-Nie cierpi wody, ale oczywiście się myje.
-Nie lubi jeździć na jakichkolwiek zwierzętach.
Autor: Ursa
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz