czwartek, 21 maja 2015

Lepiej zaliczać się do niektórych, niż do wszystkich.

Imię: Mild (woli tą wersję swojego imienia, gdyż jej prawdziwe, pełne imię nie ma tłumaczenia we wspólnym języku, nie da się go też zbytnio wymówić. No i sama jego właścicielka go zbytnio nie umie zapamiętać)
Nazwisko: Aldre
Przydomek: W jej rodzinie nazywano ją Daya Dormant (w luźnym tłumaczeniu "uśpiona moc"). Kiedy nie ma do kogoś pełnego zaufania przedstawia się właśnie jako Daya. Tak też nazywają ją przyjaciele.
Rasa: Z pierwszego wejrzenia Mild wygląda na elfa. Nie jest wykluczone, że ma w sobie coś z OBECNYCH elfów. Starsi z jej rodu powtarzali jednak, że dziewczynka ma jednak w sobie Starszą Krew, to znaczy krew elfów starożytnych.
Wiek: 13 lat
Płeć: Kobieta
Stanowisko: Zwiadowca
Aparycja: Mild jest raczej niska i z pozoru zupełnie niegroźna. Ma ostro wyprofilowane niebieskie oczy, prosty nos i różowe usta. Jest jasnej karnacji. Jedynym "defektem" jej gładkiej, jasnej skóry jest mały pieprzyk pod prawym okiem. Sięgające lekko poniżej ramion płowe włosy zawsze ma upięte w niezdarny kucyk. Szpiczaste uszy czasami chowa pod opaską. Ubiera się zdecydowanie nie jak na dziewczynkę przystało: skórzana kamizela spinana rzemykami, pod nią przeważnie koszula z rękawami 3/4, elastyczne, ciasne spodnie i buty z jasnej, miękkiej skóry. Na rękach dodatkowo nosi rękawiczki bez palców, żeby nie poprzecierać sobie dłoni (kto często łazi po drzewach i jeździ konno wie, o co mi chodzi). Na plecach, na pasie przewieszonym przez klatkę piersiową nosi lekki miecz, stara się go jednak używać najrzadziej jak się da. Do pasa zawsze przypina sztylet.
Zdolności: Nie bez powodu jej przydomek jest taki, a nie inny. Mild wbrew wszelkim pozorom kryje w sobie niemały magiczny talent, boi się go jednak używać. Ogranicza się do drobnych magicznych trików, jak zapalanie świeczek (oraz nogawek, jeśli potrzeba) pstryknięciem palców, wyczarowywanie iluzji, przekręcanie zamków bez pomocy klucza itp. Poza zdolnościami magicznymi dziewczyna jest wyjątkowo zdolna fizycznie. Wspinaczka nie stanowi dla niej najmniejszego problemu, podobnie jak jazda konno lub na innym wierzchowcu. Dobrze radzi sobie z mieczem i sztyletem (zbawienną bronią w walce wręcz). Mild umie również grać na flecie i śpiewać.
Zainteresowania: Tak jak już przed chwilą wspomniałam, Mild grywa na flecie, często po prostu z nudów. Jej głównymi zainteresowaniami są obce języki i dzikie zwierzęta (w tym potwory). Nie lubi jednak siedzieć przed książkami. Większość czasu spędza na świeżym powietrzu, a to jeżdżąc konno, trenując szermierkę, lub chociażby biegając po lesie dla samej rozrywki.
Charakter: Mild to z reguły spokojna i łagodna dziewczynka. Jest nieufna wobec obcych, przy których prawie w ogóle się nie odzywa. Jednak gdy tylko nabierze do ciebie zaufania zostaniesz zalany potokiem słów. Daya bywa (a raczej jest) straszną gadułą. Na dodatek ma jedną, denerwującą innych cechę - nigdy nie rezygnuje z raz zadanego pytania, będzie je powtarzać w kółko aż uzyska odpowiedź. Posiada zdecydowanie niezdrową dla niej ciekawość, która często wpędza dziewczynę w kłopoty. Często pyskuje, a nawet klnie (efekty uboczne wychowania wśród renegatów). Z reguły wesoła potrafi stać się śmiertelnie poważna. W obronie własnej i cudzej gotowa jest nawet zabić. W walce jednak ogranicza się do okaleczania przeciwnika (wedle elfickiego wychowania każde życie jest cenne). Źle się czuje w ciasnych pomieszczeniach, jednak znowu nienawidzi wielkich, otwartych przestrzeni. Zdecydowanie preferuje leśne zacisze.
Historia: Mild urodziła się w szlachetnym, elfickim rodzie, którego nazwa przepadła razem z jego istnieniem. Na jej nieszczęście była kimś w rodzaju księżniczki. Każda dziewczynka marzyłaby, by być na jej miejscu. No cóż, albo z Mild było coś nie tak, albo coś jest nie tak z resztą świata. W każdym razie dziewczynka nienawidziła swojego obecnego życia. Nauka, nauka, NAUKA. Ile, do chole*y, musi umieć księżniczka? Nie miała ani chwili czasu dla siebie. Jej matka nie dawała jej żyć: ,,Siedź prosto", ,,Nie mlaszcz", ,,Nie głaskaj tych cuchnących zwierząt", ,,Księżniczce nie wypada biegać, rechotać..." bla, bla, bla. Mild miejscami zaczynała się zastanawiać, kiedy zakażą jej oddychać. Najgorsze były te ciasne sukienki i makijaż. O balach i innych tego typu przyjęciach nie wspominając. Na jednym z takich przyjęć matka wyjaśniła jej, że gdy skończy 12 lat zostanie wydana za mąż, za któregoś z chłopców obecnych w sali, w której właśnie siedziały. Dziewczynka patrząc na te wszystkie "panienki" w ciasnych rajstopach, ze sztucznymi szablami przy bokach i sztucznym uśmiechu nie była do końca pewna, czy chce jej się śmiać, czy płakać. Przecież ci "chłopcy" nie potrafiliby nawet wsiąść na konia, ani naciągnąć łuku (o strzelaniu nie wspominając). Nie takiego życia chciała - u boku faceta nie zwracającego uwagę na nic, oprócz "ładnej buźki" i innych, kobiecych atrybutów. Poza tym kto normalny żeni się w wieku dwunastu lat?! Paranoja!
Życie Mild jednak zmieniło się diametralnie, pewnego brzemiennego w skutki dnia.
Na ich państwo napadła wroga armia, spopielając wioski, zabijając wszystko co się rusza, paląc lasy, wprowadzając chaos i terror. Najechali także na zamek. Zabito wszystkich - rodziców Mild, służbę, polityków, hrabiny, wszystkich! Jednak samą księżniczkę oszczędzono. Jakiś drab zatrzymał ją sobie jako nagrodę. Ośmioletnia dziewczynka miała trafić do niewoli. Bóg wie, co chcieli z nią zrobić zanim tak się miało stać. Jednak do żadnej wymiany niewolników nie doszło. Banda żołnierzy pechem trafiła na tajemniczego wędrowca z mieczem przewieszonym przez plecy. Widząc Mild szybko domyślił się, co się dzieje i rozgromił wszystkich pięciu, dorosłych mężczyzn, samemu wychodząc cało ze starcia. Półżywą, wymęczoną złym traktowaniem Dayę zabrał ze sobą do starego, zniszczonego wojną zamczyska, który służył za kryjówkę jemu i jego przyjaciołom. Poza Darimem (tak miał na imię jej wybawca) mieszkała tam również jego narzeczona i troje przyjaciół. Wszyscy byli dezerterami, ludźmi wymęczonymi wojną, którzy porzucili swoje armie nie widząc sensu w nienawiści i zniszczenia jakie za sobą zostawiały. W zamku zajęto się Mild. Pozwolono jej zostać tam na dłużej. Darim dostrzegł w dziewczynie potencjał i zaczął ją szkolić w szermierce. Jego narzeczona natomiast zauważyła w Dayi talent magiczny i pomogła jej go rozwinąć. Wszyscy zapałali do dziewczyny sympatią. Pewnie do dzisiaj trzymaliby się razem...gdyby nie wojna. Jakiś oddział żołnierzy (ten sam, z którego zdezerterował Darim) postanowił "pozwiedzać" ruiny. Gdy natrafili na bandę renegatów, i to do tego im znajomych, rozgorzała walka. Po raz drugi Mild została pozbawiona domu i - prawdziwych - przyjaciół. Chciała dołączyć do walczących. Nawet udało jej się odrąbać jakiemuś żołnierzowi rękę, jednak jej mistrz kazał jej uciekać. Cóż było zrobić? Daya nigdy nie zignorowała żadnego rozkazu. Zabrała konia ze stajni i uciekła.
Partner: Jak na razie raczej o tym nie myśli.
Rodzina: Mild jest sierotą. Jej mistrz, Darim, w pewnym sensie zastępował jej ojca, jednak pewnie nie go już wśród żywych.
Szczegóły:
- Dziewczyna zawsze nosi przy sobie w sakiewce kryształ w kształcie ptasiej czaszki naturalnych rozmiarów. W razie konieczności potrafi sprawić, że czaszka stanie się żywym krukiem, gotowym wypełnić każdy jej rozkaz.
- Daya jest miłośniczką zwierząt, ma także do nich rękę. Niemal każdego zwierzaka potrafi okiełznać.
Autor: NyanCat^._.^~

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz