niedziela, 31 maja 2015
Life is short; you need to use it while you still can.
Imię: Blade
Nazwisko: Urodził się bez nazwiska, jednak nadano mu przydomek Dragonslayer i od tamtego czasu uznał to za swoje nazwisko.
Przydomek: Niektórzy mówią na niego Wampir (ze względu na wygląd), albo po prostu Dragon.
Rasa: Zmiennokształtny z domieszką Maga.
Wiek: Fizycznie ma 25-28, jednak ile lat już żyje na tym świecie dokładnie nie wie.
Płeć: Mężczyzna
Stanowisko: Lotnik, mag, wojownik, zwiadowca... Nadaje się do wielu stanowisk, ale z racji swej leniwej natury jakoś nie widzi mu się zagrzać miejsca w żadnym z nich, póki nie ma wojny zostaje „normalny” najwyżej później się wciśnie gdzieś gdzie będzie potrzebny.
Aparycja: Jako zmiennokształtny jego ludzka postać jest trochę wyrośniętych rozmiarów. Ma jakieś 1.93 wzrostu, długie ramiono oraz nogi i jest dość masywnej budowy, jednak mimo wszystko wygląda to proporcjonalnie. Na zdjęciu widać, że na lewym biodrze zaczyna my się tatuaż smoka, ciągnie on się na plecach długimi sperpentynami i przedstawia kościstego jaszczura o trzech łbach.
Ludzie często patrzą na niego krzywo ze względu na jego bladą karnację oraz długie kły, kilka razy wzięto go za wampira i usiłowano spalić na stosie... Taa, od tamtego czasu do swojej skórzanej kurteczki dopiął sobie duży kaptur, zasłaniający mu całą twarz. Nie jest jednak potomkiem Drakuli, długie kły są skutkiem ubocznym bycia zmiennokształtcą, a blada karnacja... Taka jego uroda i tyle.
Jego zmieniona forma jest mniej-wiećej wielkości dorosłego lwa. Głowę, przednie łapy i część tułowia ma od nietoperza – czerwone ślepia, wielkie, różowe, łyse uszy, koślawy, spłaszczony nosek i wystające kiełki. Przednie łapy połączone są z bokami błoniastymi skrzydłami (jak u zwykłego nietoperza), łapy jednak są tak wykształcone, że zamiast haczyków ma pięć czarnych pazurów, a „ramiona” jest w stanie wyprostować i oprzeć na nich pełen ciężar, jednak nie zmienia to faktu, że chodzi niczym pokraka. Za to jego zadnia część pochodzi od tygrysa – w sumie nic w niej ciekawego, łapy, paski i ogon. Futro – jak wspomniałam – ma białe, paski (no raczej) czarne, a na szyji i karku ma grubsze, czarno-szare futro.
Zdolności:
~ Blade jest znakomitym szermierzem, choć w walce w ręcz też nie jest zły, czasem nawet woli pobić się z kimś w karczmie niż walczyć oficjalnie na miecze.
~ Po matce wiedźmie odziedziczył nieco magicznych zdolności, nie są one jakieś wybitne, ale wystarczające, jaka to magia – biała, zielona, czarna, fioletowa – jakoś się nigdy nie zastanawiał.
~ Gdy jest pod postacią hybyrdy jest w stanie używać ultra dzwięków, a jako człowiek ma wyostrzone zmysły słuchu i węchu, ze wzrokiem u niego nieco kiepsko.
Zainteresowania: W sumie to dobrą walką nie pogardzi, czy to bijatyka, czy pojedynek zawsze jest chętny do skopania komuś gnatów (o ile to on sam w kość nie dostanie). Swego czasu jego ulubionym hobby było polowanie na smoki oraz inne dziwne stwory, jednak im dalej wędrował tym mniej ich na swojej drodze spotykał. Lubi też przesiadywać nocami w koronach drzew i patrzeć się w gwiazdy, albo wypatrywać nietoperzy lub innych nocnych stworzeń w ciemnościach.
Charakter: Powiedzmy, że nie należy on do tych szczerych i sympatycznych ludzi. Nie jest jednak chamskim gnojem – co to, to nie. Może tak – Blade jest typowym kieszonkowcem, kłamie jak z nut i bez mrugnięcia oka, swego czasu robił to częściej, ale z wiekiem ograniczył się do kłamiania tylko wtedy, kiedy jest to konieczne. Można nazwać go psem ogrodnika, bo ma chyzia na punkcie swoich rzeczy, kiedy uzna że coś (lub ktoś) należy do niego to będzie tej rzeczy (bądź osoby) bronił zaciekle nie dając do niej dostępu nikomu innemu (choćby była to rzecz kompletnie mu niepotrzebna). Znany jest z tego, że jest uparty jak osioł, kiedy raz coś sobie postanowi nie wybijesz mu tego z głowy najgróbszą lagą. Kobiety mają jednak ten przywilej, że lekkim flirtem mogą go sobie całkowicie owinąć wokół palca (chociaż swoją czujność ma). Dragonslayer dużo rzeczy lubi robić sam i na własną rękę, nienawidzi jak ktoś patrzy mu na ręce, bądź mówi oraz rozkazuje co, jak ma robić. Nie znaczy to, że nie jest towarzyski, wbrew pozorom bardzo lubi przebywać między innymi osobinkami, a najbardziej płci żeńskiej – tak, Blade to typowy konbieciarz, chociaż, kiedy większość sypia z kilkoma dziewczynami na raz, on ogranicza się do jednej sympatii, a resztą się po prostu bawi, kawał s*kinsyna, c’nie? Ale towarzystwo męskie też lubi, gdyż z nimi najfajniej się bić. Nie było jeszcze wyzwania, którego Blade by nie przyjął, chociażby jego przegrana była wiadoma od samego początku, on i tak je przyjmie. Nasz pogromca smoków ma również tendencję do „lekkiego” pijaństwa, ma jednak w miarę mocną głowę. No, to tak ogólnie, ale jednak póki się z nim nie zapoznacie w osobie, nie dowiecie się jaki jest naprawdę >3
Historia: Urodził się bez nazwiska, nie znając ojca i bez własnego dachu nad głową. Jego matka była wiedźmą, za co wkrótce po jego narodzinach spalono ją na stosie. Młodego zmiennokształtcę przygranęła ciotka, która zamieszkała z nim na obrzeżach starego miasteczka, z dala od podejżliwych spojrzeń i plotek na ich temat. Niestety kilka lat później siostra bliźniaczka podzieliła los swego rodzeństwa, uznana za reinkarnację spalonej na stosie kobiety, mimo tego, że dziedzina magii była jej kompletnie obca. Ich mały dom spalono, majątki zabrano, a Blade w wieku siedmiu lat został na lodzie, z niczym. Przeprowadził się więc do serca miasteczka, gdzie za towarzyszów niedoli miał tylko uliczne szczury. Wtem oto rozwinął się jego talent kieszonkowca i kłamcy – dzięki temu całkiem dobrze wiodło mu się na ulicach starego miasta. Nabawił się jednak wielu batów zanim stał się mistrzem w dzidzinie kardzieży i różnych przemytów (tym drugim czasem sobie nieźle dorabiał). Z tamtych lat zostały mu pamiątki na plecach, ramionach, nogach, palcach i karku, które do dziś wyglądają jak istne pobojowisko, gdyż znudzeni strażnicy nie szczędzili młodego widząc w znęcaniu się nad nim niezłą zabawę do zabicia czasu.
Zbrzydło mu w końcu w wieku 12 lat takie życie, no bo ile można biegać po ulicy, kraść, chować się i uciekać? Co prawda Blade nauczył się walki wręcz, nawet całkiem dobrze od innych sierot i porzuconych dzieciaków, do tego był zmiennokształtcą, więc jego siły były o wiele większe niż u przeciętnego nastolatka. Jednak w starciu jeden na czterech dorosłych mężczyzn nie zawsze się to sprawdzało. Jakby na rozkaz jego niemych myśli pewnego dnia do miasteczka, w którym pomieszkiwał Blade zawitał pewien tajemniczy wędrowiec. Niby nie robił nic co by rzucało się w oczy, jednak kaftan ze smoczek skóry, potężna sylwetka na ogronym wojskowym ogierze, każdy kawałek ciała pokryty bliznami i miecz z wygrawerowanymi podobiznami smoków na klindze chowanej w posrebrzanej pochwie chcąc nie chcąc przyciągały uwagę. Widok potężnego wojownika zafascynował młodego zmiennokształtcę, który odrazu dostrzegł okazję na odmienienie swojego bezsensownego życia. Zaczepił pewnego razu przybysza, kiedy on zawędrował do jednej z mniej uczęszczanych przez ludzi ulic i za wszelką cenę chciał go ubłagać, by przyjął go jako swojego ucznia. Na jego słowa mężczyzna spojrzał krytycznym okiem na chłopca, zadał mu kilka pytań, a gdy tylko dowiedział się, że jest zmiennokształtcą nie trzeba było go długo przekonywać do niczego, odrazu wziął Blade’a pod opiekę i wyswobodził tym samym z szarego, nudnego życia na ulicy. Wędrowiec wiedział, że niedoszła hybyrda będzie dobrym materiałem na łowcę (gdyż tym właśnie był owy tułacz – łowcą, który na zlecenie polował na różne istoty uprzykszające się tamtejszym mieszczanom), bowiem ogromne rozmiary chłopaka i nadludzka siła wystarczały, żeby wyszedł w przyszłości na ludzi.
I tak oto rozpoczęła się reputacja Blade’a jako niesworny uczeń. Długo uczył się u wymagającego podróżnika, który miał dość surowe warunki nauczania i przekazywania wiedzy, wykształciło to jednak w Bladzie zawziętość oraz dużą wolę walki. Mimo wszystko nie było łatwo, zarówno dla niego, jak i dla łowcy, który podiął się tego zadania nie wiedząc w co się pakuje. Blade nie należał do tych potulnych, uległych chłoptasiów, którzy garnęli się do wkuwania na blachę teorii, był rozbrykany, figlarski i nieźle dawał swojemu mentorowi w kość, szczególnie, gdy do tego doszły pierwsze magiczne sztuczki oraz przemiany w albinosowatego nietoperko-tygrysa. Powoli i mozolnie jednak cierpliwość łowcy opłaciła się i udało mu się z modzienca zrobić początkującego łowcę.
Nauki Wampira - gdyż tak przezywał go mentor - zakończyły się, gdy legenadrny łowca spoczął na łożu śmierci w zaciszach swojej leśnej chaty. Blade wprawdzie o wiele wcześniej był gotowy, żeby rozpostrzeć skrzydła i lecieć w swoją stronę, jednak nie miał serca zostawić starzejącego się mężczynę, który tak wiele dla niego zrobił - wyciągnął z zatęchłych ulic starego miasta, zastąpił mu w pewnym sensie ojca, wychował go na godnego łowce, a do tego naprowadził w życiu na właściwą drogę – jednak najgorszych chwastów i tak nie udało mu się wyrwać z podopiecznego, swoje za uszami miał. Został ze swym nauczycielem do ostatnich uderzeń serca, poczym pogrzebał go niedaleko chaty. Za wcześniejszym pozwoleniem przywłaszczył sobie miecz mentora oraz cały jego arsenał broni wraz z innymi ciekawymi rzeczami, które wpadły mu w oko. Starą szkapę łowcy wypuścił samopas, a sam wziął swojego wierzchowca i ruszył w świat jako następca legendy.
W wielu miasteczkach ludzie prosili go o pomoc z panoszącymi się istotami, płacili mu godnie, a raz za zabicie najgroźniejszej poczwary jaka kiedykolwiek stąpała po ziemi nadali mu nawet nazwisko, które chętnie przyjął – chociaż mało się nie przekręcił temtego dnia. Stawało się o nim coraz głośniej, tworzyły się małe historie, niewielkie legendy, a piękne damy z dworów garnęły się do niego tłumami – a jemu w to graj!
Nie wszędzie jednak był mile widziany, były miasteczka, gdzie witano go pochodniami, widłami oraz egzorcyzmami, raz nawet mało nie skończył na stosie, jednak udało mu się wybrnąć z tej niezręcznej sytuacji...
Niestety, wszystko co dobre szybko się kończy. Nadeszła bowiem wojna i sielanka Dragon’a się skończyła. Spakował mantaki oraz wyjechał jak najdalej od tamtych stron jak tylko się dało. Zostawiając swoją reputację, przeszłość, osiągnięcia i legendy za sobą, rozpoczął nowe życie – po prostu wrócił do punktu wyjścia. Na tych terenach nikt go nie znał, nikt nawet nie słyszał o takim kimś jak Blade Dragonslayer, więc wszystko co zyskał przez te lata musiał zacząć zbierać od nowa... Choć jakoś specjalnie nad tym faktem nie ubolewał...
Partner: Nie myślał jeszcze o stałym związku, póki co „urozmaicał” sobie jedynie życie, jednak żadna nie zainteresowała go na tyle długo, by z nią został.
Rodzina: Wychowywały go ulice średniowiecznego miasta, jedyną rodziną, którą w miarę pamięta to szare brukowe kostki służące mu za łóżko.
Szczegóły:
~ Jak już wcześniej wspomniałam Blade lubi towarzystwo ładnych dziewczyn, można powiedzieć, że ma słabość do blondynek, choć u rudych, brunetek i szatynek wystarczą mu ładne oczka. Lubi bawić się włosami swoich towarzyszek, nie obchodzi go też ich „przestrzeń osobista” kładzie ręce gdzie mu wygodnie.
~ Jako hybryda Blade nie nadaje się w ogóle do chodzenia po ziemi, plączą mu się przednie łapy, przewraca się i zatacza, więc pod postacią zwierzęcia w ogóle nie dotyka ziemi, chyba, że musi gdzieś wylądować.
~ Ma słobość nie tylko do ładnych dziewczyn, ale też i do pająków. Lubi te ośmionogi, w swojej skromnej chatce choduje cztery ptaszniki.
~ Nie lubi słonecznych dni, woli pochmurne lub deszczowe pory, a najlepiej mu gdy jest noc. Kiedy są piękne słonecznie dni, on chowa się w cieniach drzew i czeka na zmrok.
~ Zmysł bólu u Blade’a jest przyćmiony. Odczuwa go, owszem, jednak nie jest on aż tak dotkliwy jak u innych. Jego ciało pokryte jest na plecach i prawym boku brzydkimi bliznami, jednak nawięcej śladów ma na wewnętrznych stronach przedramion, gdzie sam sobie czasem rzeźbi z nudów różne wzorki, nie jest to związne z traumą z dzieciństwa czy czymś tam – takie sobie znalazł hobby.
Autor: Ania0078
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz