Nie bardzo wiem gdzie jedziemy. Ale jest w porządku. Jadę sobie w środku
pochodu. Jadę, co jest dziwne bo ja zazwyczaj biegam własnonożnie. Ale
to miła odmiana. Cieszę sie ze jedziemy lasem, nie główną drogą. Po
pierwsze - zasze wolałam lasy. Po drugie jesteśmy bardzo zwracajacą
uwagę grupką. Mężczyzna z dziobem, elfie dziecko, biegnąca kobieta-cień,
Robin Hood, cicha dama i ja. Ale wiecie co? Bardzo mi dobrze tak
jechać...
Do czasu.
- Stchórzyłaś - słyszę nagle obok.
Odwracam się i widzę zacienioną kapturem twarz. Znów się zacznie...
- Nie rozmawiam z tobą - mówie oschle.
- A to czemu? Nadal winisz mnie za tego mężczyznę obok gospody?
- A może mam siebie winić?!
- Szczerze? Tak.
- Szczerze? Nie interesuje mnie co mówisz.
Przez chwilę milczy ale irytująco się uśmiecha. Denerwuje mnie to
dlatego po chwili pospieszam lekko konia i zajmuję sie obserwowaniem
wszystkiego poza nim. Myślę też o tym dokąd jedziemy. Możliwe ze coś
wspominali ale byłam zbyt zdenerwowana całą sytuacją...
- A mi się wydaje, że ciebie bardzo interesuje co mówię. Zwłaszcza jeśli powiem, że stchórzyłaś.
- Och przestań! Jakbyś mnie wtedy nie sprowokował to bym nie rzuciła tym nożem.
- Tak, czyli to moja wina.
- Właśnie tak.
- Aha. No to może jak dotrzemy na miejsce to spróbujemy znowu?
Brzmi to dla mnie nieco śmiesznie, więc parskam śmiechem. Halt nie wie
co się dzieje więc mierzy mnie wzrokiem i czeka. Ale nie doczeka się.
Słyszę bowiem, że kobieta-cień pyta Mild o miejsce na koniu. Zrywam sie
szybko żeby jej odstapić - świetna okazja żeby uwolnić się od tego...
osobnika i trochę pobiegać. Zanim jednak zdążę zeskoczyć, nasza droga
Mild robi miejsce nowej i już, moja nadzieja odjeżdża razem z nimi.
Świetnie.
- Nie zadowolona?
- Skąd!
Halt śmieje się ale ja tylko wywracam oczami i ruszam dalej. Przez jakiś
czas jedziemy stałym tempem, bez żadnych przygód. Potem jednak robimy
krótki postój. Zsiadam z konia i wdrapuję sie na drzewo. Siadam na
wysokiej gałęzi i machając nogami oglądam krajobraz. Jest ładnie.
Wiosna, wiadomo. Lubię patrzeć na te wszystkie strumyki które odmarzają,
przede wszystkim na nie i na wodospady które zwalczają lód. Uwielbiam
na to patrzeć, ale rzadko mam okazję.
- Co tam widzisz? - słyszę znów. No nie, myślałam że tu mnie nie znajdzie.
- Coś, co mnie nie denerwuje - odwarkuję.
- Popatrzę z tobą.
Odwracam do niego głowę i miażdże go wzrokiem. Czy jemu się wydaje, że go nie zrzucę z tego drzewa?! Bardzo się myli...
- Nie, dzięki. Znajdź sobie inne drzewo co?
- Daj spokój, nie jesteś taka gruba, ja tez nie, zmieścimy się.
- Taaaak? - Unoszę brew. - Nie jestem pewna... - Szybko wyciągam ręce i dotykam barku Halta... W tym samym momencie mam wizje.
Otwieram oczy siedząc nadal na gałęzi. Wzdycham cicho i rozglądam się. Halt siedzi obok i trzyma mnie za ramiona.
- W porządku? - pyta.
- Taak...? Puść mnie.
- Pewna jesteś.
- Tak. Mówie niewyraźnie?! - Szarpię sie i szybko schodzę z drzewa.
Wskakuję na konia a zaraz potem ruszmay dalej. Przez resztę drogi nie
odzywam sie słowem...
W końcu dojeżdżamy do jakiegoś miejsca. Nawet nie wiem gdzie jesteśmy.
Czuję tylko że sie zatrzymujemy więc zsiadam z konia. Głaszczę
wierzchowca i mruczę coś do niego. Nagle ktoś kładzie rękę obok mojej na
szyi konia. Odwracam się szybko by zmiażdżyć wzrokiem... Mild?
- No i jak ci sie podoba? - pyta.
- Ale co? - odowiadam niemrawo. Szybko zmieniam minę.
<Mild?>
Co ram Vis zobaczyła, że ją to tak przeraziło? O.o
OdpowiedzUsuńJak przez Halta będzie koniec świata XD
OdpowiedzUsuńTo by do Viserany rzeczywiście pasowało XD ,,Wszyscy ludzie połamią sobie nogi i wszystkie okręty szlag trafi na jedno jego palcem kiwnięcie" (Księga Bherini, rozdz 1, wers 15)
UsuńI jak zwykle jego wina. Niech on się nie rusza, nie mówi nie odzywa xD
OdpowiedzUsuńA i niech nawet nie oddycha, bo jeszcze tornado wywoła :D
UsuńAlbo pomór XD
UsuńHalt chodząca apokalipsa :p
OdpowiedzUsuńNawet gdybyśmy go związali, to łachudra i tak się uwolni O.o
Księga apokalipsy Viserany Bherini? XD
UsuńNo, chyba tak. Zobaczysz, to będzie przyszły podręcznik do historii XD
OdpowiedzUsuńHalt i jego niszczycielskie siły staną się legendą O.o
Będą takie legendy że "jak dzieci płaczą to wina Halta..." "jak grasuje choroba to wina Halta..." itd itp. Halt to taki feniksowy Tusk, co by nie było wina Halta XD
UsuńTo teraz trzeba go zrobić premierem Hidden a potem wybrać na premiera całej Sorsiny XD
UsuńNie, bo jeszcze świat się przez niego zawali i co? XD
UsuńAlbo niech otwiera sklep z winami "wina Halta"
UsuńCoś czuję, że w tym sklepie będzie naprawdę duuużo win xp
UsuńO matko, widzę że wywołałam piękną dyskusję, co? :D Dobrze :)
OdpowiedzUsuńSpoko, spoko... to i tak wina Halta XD
UsuńOoooo ja wam jeszcze pokażę... Poszczuję was Haltem, połamie wam nogi i maszty i zostanie tym premierem do cholery XD
UsuńTylko jak Squall będzie królem świata~!
UsuńHalt będzie premierem?! Świat wywróci się do góry nogami! *^*
OdpowiedzUsuńStatki zaczną pływać do tyłu, ptaki będą latać do góry nogami, a ja dostanę piątkę z matmy XD