Imię: Tenzin
Nazwisko: Nigdy takowego nie posiadał, bo nie było mu do niczego potrzebne.
Przydomek: Razem ze swoją towarzyszką dorobili się wielu imion. Wszystko zależy głównie od kultury, ponieważ ich sylwetki występują właściwie w każdej. Dla jednych będą Wiecznymi Łowcami, dla innych Yin i Yang, ale najczęściej nazywa się ich po prostu Owcą i Wilkiem. Tenzin nie obraża się za żadne przezwiska. Gorzej jest z Suowei...
Rasa: Profesjonalna nazwa to Łącznik, czyli istota będąca w połowie duchem, w połowie żywym organizmem.
Wiek: Nieznany. Określa się go nawet na tysiące lat, ale nie ma co szaleć - więcej niż dwa wieki Tenzin na pewno nie posiada.
Płeć: Samiec. Określenie ,,mężczyzna" raczej w tym wypadku nie pasuje.
Stanowisko: Łowca, łucznik
Aparycja: Tenzin jest całkiem wysoki, jednak większości wydaje się raczej średniego wzrostu, ponieważ porusza się na lekko ugiętych nogach. Jego sylwetka, choć humanoidalna, przypomina karykaturę - wychudzona talia, szersze barki, długie ręce i owe przygięte nogi. Przydomek Owca sam przychodzi na myśl, gdy się na niego patrzy: długie oklapnięte uszy, rozcięte kopytka zamiast stóp i krótki ogonek. Na dodatek szarą skórę na całej powierzchni ciała porasta śnieżnobiała, miękka wełna. Trudno ukryć, chłopak jest niczym wielka maskotka, mimo to mało kto ma odwagę go przytulić. Co ciekawe, nigdy się nie brudzi - choćby nie wiadomo jak długo Łowca biegał po lasach, nigdy nie będzie obszarpany, oblepiony błotem, mokry czy zakurzony. Raczej się nad tym dłużej nie zastanawiał. Po prostu poczytał to jako przyjemną zaletę (wyobrażacie sobie ile czasu zajmowałaby pielęgnacja wełny?). Zamiast twarzy Tenzin posiada płaską fioletowo czarną drewnianą maskę w kształcie głowy wilka. Na jego czole widnieje białe, sierpowate znamię. Zamiast oczu w masce zieją płonące widmowym płomieniem otwory. Człowiekowi wydaje się, że widzi w nich jedynie bezkresną pustkę, co wyjaśniałoby, dlaczego Tenzinowi trudno jest nawiązać dłuższą konwersację z kimkolwiek. Całe ciało Owcy pokryte jest zawijającymi się znamionami. W pełni widać je jedynie na uszach. Pozostałe da się dostrzec dopiero z bliska - błyszczące na niebiesko wzory wyzierają czasem spomiędzy puszystej wełny, gdy chłopak się porusza. Posiada charakterystyczny, sprężysty chód. Porusza się bezszelestnie, z taneczną gracją, robiąc piruety na polu bitwy, niknąc w listowiu niczym biała smuga. Inną rozpoznawalną cechą Tenzina jest jego głos. Chociaż nie ma ust, spokojnie komunikuje się z innymi. Mimo, że wiekiem zdecydowanie przewyższa większość swoich towarzyszy, ton jego głosu jest zdecydowanie młodzieńczy, wyjątkowo przyjemny dla ucha.
Zdolności: Nietrudno się domyślić, że dwójka Wiecznych Łowców będąc w połowie istotami duchowymi z łatwością potrafi ukrywać się przed ludzkim wzrokiem. Tenzin potrafi stać się niemal niewidzialny. Niemal, ponieważ sylwetkę jego i wilka da się dostrzec choćby pod światło - powietrze w tym miejscu drga, a po ziemi ślizga się bezpański cień. Potrafi regenerować rany wewnętrzne i zewnętrzne. Owca posiada pewne zdolności telepatyczne. Nie umie długo utrzymywać kontaktu z cudzym umysłem, często jednak dwa, czy trzy zdania w zupełności wystarczają. Co do zdolności fizycznych, chłopak jest wyjątkowo szybki i zwinny. Jest świetnym strzelcem. Posiada zaklęty łuk z czarnego drewna. Rzucony na niego urok sprawia, że Tenzin jest jedyną osobą zdolną z niego strzelić. Gdy nałożysz na niego zwykłą strzałę, cięciwa nagle wydaje się być zrobiona ze stalowego pręta. Jednak gdy Łowca ją naciągnie, w pustym miejscu pojawia się utkany z widmowej energii pocisk. Strzały Owcy po trafieniu w coś po kilku minutach znikają, zostawiając jedynie ślad. Jak przystało na osobę szczycącą się tytułem ,,Łowca", łucznik jest genialnym tropicielem oraz doskonałym myśliwym. Z węchem Suowei i małpią zwinnością Tenzina, rzadko która zdobycz zdolna jest im uciec. Chłopak nie bez powodu ma przyjemny głos. Dzięki niemu potrafi wyciszać gwałtowne emocje, a odpowiednim naciskiem może je nawet tymczasowo wyprać, pozostawiając w swojej ofierze uczucie bezgranicznego spokoju. Zdarza mu się przypadkiem wpływać na swoich towarzyszy, ale całe szczęście to nieszkodliwe. Wieczni Łowcy mają także mniej przyjemną umiejętność. Mianowicie potrafią wyczuć, gdzie za chwilę śmierć zbierze swoje żniwo. To nie klątwa. Gorzej - to obowiązek. Owcę i Wilka widmo śmierci przyciąga jak magnes, rozkazuje im spełniać dawno porzucone zadanie. Tenzin potrafi przewidzieć, gdzie wydarzy się jakaś tragedia. Nie może jednak nikomu pomagać. On i Suowei nie mogą ingerować w sprawy śmierci. Jeśli już przybędzie na miejsce, jego jedyną możliwością udziału w całym zajściu będzie skrócenie mąk umierającemu.
Zainteresowania: Całe życie Tenzina stanowiło jedno wielkie polowanie. Nawet teraz, gdy już nie musi spełniać przykrego (według zwykłych ludzi) obowiązku, wizja długotrwałego tropienia i szybkiego pościgu zakończonego sukcesem jest dla niego zbyt nęcąca. Można więc powiedzieć, że poluje dla sportu. Długie dzienne (a czasem i nocne) godziny spędza w lesie tropiąc zwierzynę i rozmawiając ze swoją towarzyszką. Nie można jednak całe życie łazić po drzewach. Mimo wszystko chłopak musiał sobie znaleźć jakieś inne hobby. No i znalazł - sztukę. Tenzin to prawdziwy poeta, sprawnie operując słowem, ugniatając je pod swoją wolę jak miękką glinę. Wolny czas spędza na układaniu wierszy, piosenek i ballad. Na dodatek jest myślicielem oraz amatorskim filozofem. Gdy już znajdziesz z nim wspólny język Owca z niemałą radością podzieli się z tobą swoimi spostrzeżeniami. Dla Łowcy przywykłego do leśnej ciszy przerywanej ciętymi uwagami Suowei, dyskusja jest formą przyjemnej rozrywki. Chłopak lubi też historie i legendy, zwłaszcza te słuchane przy ogniskach w miłym towarzystwie.
Charakter: Z charakteru Tenzina wyraźnie widać, że chłopak dosłownie pochodzi nie z tego świata. Kontakt z innymi przychodzi mu raczej trudno. W większych grupach zawsze trzyma się na uboczu, siedząc zupełnie cicho i tylko od czasu do czasu odzywając się telepatycznie do czuwającej przy nim Suowei. Nie mówi niczego na głos póki nie zostanie o coś zapytany wprost, a nawet wtedy rozwinie swoją wypowiedź do kilku zdań i znów zamilknie. Owca jest zaskakująco nieśmiała jak na kogoś opisywanego w legendach i wykrawanego w ścianach grobowców. Przywykł już do faktu, że straszy ludzi samym wyglądem (oraz przez warczącego obok ducha wilka, jakby nie było) i nie szuka uwagi. Potrzeba trochę czasu, aby oswoił się z nowym towarzystwem i nieco bardziej się otworzył. Gdy już znajdzie sobie przyjaciela, staje się o wiele bardziej pewny siebie. Dzieli się swoimi pomysłami, a jeszcze chętniej słucha cudzych przemyśleń. Chociaż twarz zastępuje mu drewniana maska, nietrudno odgadnąć w jakim nastroju jest Tenzin. Wyjawia to sylwetką, krokiem, gestami, oraz przede wszystkim głosem. Posiada specyficzną wymowę. Mianowicie rozbudowuje swoje wypowiedzi, wplątuje w nie metafory, często nawet zupełnie bez potrzebnie komplikuje prostą, wydawałoby się, odpowiedź. Ciężko usłyszeć od niego proste ,,tak/nie". Wszystko co mówi Owca wydaje się zawiłe, głębokie. Nic dziwnego - to mistrz dyskusji, a na dodatek poeta. Potrafi dosadnie przemówić człowiekowi do rozsądku. Nie szuka z nikim zwady, zawsze stara się rozwiązywać wszelkie konflikty pokojowo. Mimo, że jest duchem bezpośrednio przywiązanym do śmierci i kojarzy się go raczej smętnie, chłopak jest delikatny i o dziwo niesamowicie wrażliwy. Każda drobnostka wydaje mu się powodem do szczęścia, wzruszenia, smutku. Tenzin we wszystkim widzi głębszy sens. Każdy liść, każda mrówka - według jego ideologii wszystko ma swój cel, tak naprawdę nic nie jest nigdy bezczynne czy bezużyteczne. Nienawidzi marnotrawstwa. Mimo, iż poluje właściwie dla czystej rozrywki, zawsze pilnuje, aby śmierć jego ofiary nie poszła na marne. Gdy więc spiżarnia jest pełna, stara się szukać sobie innego zajęcia. Owca nigdy nie zabija bez wyraźnego powodu. Nienawidzi bezmyślnego okrucieństwa. Gdy strzela, to głównie po to, by zabić na miejscu. Nie umie kłamać. Zamiast tego woli milczeć, a to przychodzi mu jak się można domyślić wręcz mistrzowsko. Dotrzymuje obietnic, strzeże każdej powierzonej mu tajemnicy. Nic nie potrafiłoby go zmusić do zdrady. Gdy jednak usłyszy Wezwanie, jego umysł całkowicie się mu poddaje. Nikt nie jest w stanie powstrzymać Tenzina i Suowei przed wypełnieniem powierzonego im przed wiekami zadania. Momentalnie chłopak przestaje się w ogóle do kogokolwiek odzywać, skupiony na swoim celu, pogrążony jakby w transie. Chociaż jego obowiązki ludziom wydają się potworne, Owca tylko wypełniając je czuje się naprawdę szczęśliwa. Mało kto słyszał, by się szczerze śmiał. Tym bardziej przeraża fakt, że Tenzin śmieje się w głos głównie wtedy, gdy jego strzały mkną nieuchronnie ku celom. Świat wydaje się widzieć w dwóch barwach - istnieje dla niego tylko dobro i zło, nic pomiędzy. Nie rozumie polityki, ani ogólnej idei walki o władzę. Po co tracić życie w walce o metalowy krążek na głowie, grawerowany badyl, czy pozłacane krzesło?
Historia: Nikt nie zna dnia, roku ani wieku. Nie da się tego określić, a opowieści postronnych są zbyt niejasne. Ci, co rzekomo przeżyli pościg Wiecznych Łowców chociaż uważają się za znawców w temacie, nie mogą powiedzieć na temat oprawców nic. Tak jak nikt nie zna daty swej śmierci, tak nikt również nie wie skąd biorą się jej podopieczni. A miała ich wielu, służących nawet po dziś dzień. Mimo to żadne z jej tworów nie zapisało się w kulturze śmiertelnych, jak Tenzin i Suowei.
Wilk i Owca. Dwa przeciwstawne duchy przyjmujące dwie, pozornie nie mogące współpracować formy. Pojawili się znikąd, wpadając w ludzkie życie i znikając. Ich istnienie długo pozostawało tajemnicą. Jedyne ślady jakie po sobie zostawiali, to rany po strzałach lub zębach, lecz żadnego pocisku nigdy nie znaleziono, ani nigdy nie odnaleziono tropów jakiegoś drapieżnika w okolicy. W ofiarach nie dało się znaleźć żadnych wspólnych cech. Niedoszła panna młoda, chorowity staruszek, zmęczony życiem młynarz, pełen wigoru młodzieniec, trzyletnia dziewczynka. Całkowity brak powiązań, zupełna przypadkowość. Nic dziwnego, że zwykły człowiek nie widział w tym wszystkim sensu. Bo mało kto przecież jest w stanie zaglądnąć w plany samej śmierci. Któż mógł wiedzieć, że pannę młodą miała ugryźć za kilka minut kobra? Że starcowi pozostały już tylko minuty nim choroba pożre jego ciało i umysł? Że młynarz miał myśli samobójcze? Że młodzieńcowi chciano następnej nocy poderżnąć gardło? Że biedna mała dziewczynka miała wrodzoną wadę serca? Wyroków śmierci nie da się przewidzieć. I nie można im w żaden sposób zapobiec.
Śmierć wzywała swoich dwóch ulubieńców na polowania. Nigdy nie odmawiali i to nie tylko dlatego, że nie mogli - Wieczni Łowcy po prostu to kochali. Tylko wtedy czuli się sobą, gdy biała strzała sięgała celu, gdy z kłów spływała ciepła krew, gdy z ich ofiary uchodziło życie. I pędzili ku wezwaniu, Tenzin radośnie skacząc po drzewach, a Suowei płynąc w powietrzu krok w krok za nim. Cel łowów odnajdywali szybko...a wtedy stawał on przed wyborem.
Wbrew pozorem i przyjętym powszechnie ideałom, śmierć nigdy nie była niesprawiedliwa. Zawsze dawała śmiertelnikom wybór, objawiający się pod dwoma postaciami: humanoidalnej łagodnej owcy w masce wilka i czarnej smugi z wilczą paszczą, zakrytą maską owcy. Tenzin nawołuje ofiarę, cicho szepcze słowa otuchy, proponuje bezpieczną przeprawę do zaświatów. Suowei warczy i kłapie paszczą, chcąc złamać w nieszczęśniku ducha, zdusić jego nadzieję. A człowiek może wybrać. Może od razu poddać się śmierci, przygotować do wiecznego snu i przyjąć litościwą, bezbolesną strzałę Owcy. Może też oddać strachowi wodze, uciekać przed siebie licząc na ratunek, który nigdy nie przyjdzie, po czym zginąć zagryziony przez Wilka.
Przez długie lata nikt nie był w stanie uciec Łowcom, nie było więc świadków zdolnych ich opisać. Aż pewnego dnia, nie wiadomo jakim cudem, znalazł się ktoś, kto przeżył ich polowanie. To nie była ofiara, tylko świadek. Niechciany podglądacz. Młodzieniec, akolita, dopiero co przyjął święcenia kapłańskie. Wracając do domu przez las usłyszał ludzki krzyk. Ruszył jego śladem, aż nagle na polanę wypadł obszarpany mężczyzna. Kapłan ukrył się - słusznie - i wtedy za mężczyzną z puszczy wypadło okrutne monstrum: ogromna wilcza paszcza o pustych oczach, ciągnąca za sobą woal czerni. Tuż za wilkiem, niczym pilnujący psa gończego myśliwy, wyskoczyła biała, chuda sylwetka dzierżąca czarny łuk. Ich ofiara upadła na ziemię, błagając o litość. Ku zdziwieniu świadka Owca powstrzymała Wilka zanim rzucił się na bezbronnego człowieka, a ten niczym potulne szczenię otarł się o nią czekając. I Owca powiedziała młodzieńczym głosem: ,,Nie obawiaj się śmierci". Mówił łagodnie, chciał uspokoić mężczyznę. Ale on oddał się już strachowi do reszty. Chciał się zerwać na nogi i uciekać dalej. Wtedy Owca westchnęła smutno i skinęła głową Wilkowi. Odgłosy lasu zagłuszyły potworne wrzaski. Kapłan wydał zduszony okrzyk, zanim zdążył zakryć usta. Wilk podniósł zakrwawioną paszczę i zawarczał nisko. Owca napięła łuk. Młodzieniec stał jak sparaliżowany. Oto mój koniec, pomyślał, nie chcąc uciekać i skończyć jak nieszczęśnik przed nim. Ale wtedy biały łowca obniżył broń, po czym uciekł w las, a czarne monstrum za nim.
Nie trzeba było wiele, by opowieść obiegła kraj. Wnet znaleźli się wyznawcy Owcy i Wilka, powstawały legendy i bajki. Młodych kadetów szlachetnej szkoły rycerskiej uczono, by nie obawiali się śmierci i oddawali w przyjazne ręce Owcy, podczas gdy wrogów przeklinano, aby ich strach przejął i Wilka sprowadził. A Tenzin i Suowei dalej wypełniali swoje obowiązki, dostrzegani już jednak zdecydowanie częściej. Owca nazywano równocześnie pasterzem i rzeźnikiem, poetą i prostakiem. Wieczni Łowcy urośli do rangi mitów, w które człowiek wierzył dopiero gdy mógł ich zobaczyć. A jeśli już tak się stało, w większości przypadków było już za późno na żale.
Okres wojny był dla nich ciężki. Tyle gotowych na śmierć wojowników, tyle chcących przed nią uciec dezerterów. Nie mogli się roztroić, nie mogli nadążyć za uciskającymi umysł wezwaniami. Wtedy sama śmierć dała im największy dar - wolność. Teraz sami już mogli wybierać, na które wezwanie odpowiedzą, kiedy ludzie będą mogli ich widzieć i słyszeć, kiedy będą chcieli polować. I Tenzin wybrał. Zdecydował się żyć wśród śmiertelników. A Suowei w tej decyzji go poparła.
Partner: Tenzin nie potrafi się zakochać...albo też nie jest pewny, czy umie.
Rodzina: Przez całe długie życie jedyną bliską mu osobą była Suowei. Wilk stał się dla niego równocześnie chroniącą go przed złem nadopiekuńczą matką i dobrze doradzającą troskliwą siostrą.
Towarzysz: Suowei
Szczegóły: - Tenzin, mimo iż nie służy już bezpośrednio śmierci, wciąż odpowiada na głośniejsze wezwania. Nie ma co się dziwić, jeśli zdarzy mu się czasem zniknąć razem z Suowei na jakiś czas. Czasem jest to tylko kilka godzin, ale zdarzają się również polowania trwające nawet dni.
- Owca nie potrafi czytać ani pisać. Zawsze prosi o to kogoś innego.
- Panicznie boi się głębokiej wody.
- Nigdy nie śpi, nie je, ani nie wykonuje wielu innych czynności życiowych. Nie ma nawet potrzeby oddychać.
- Jego znamiona błyszczą jaśniej gdy odczuwa gwałtowne emocje, jak radość czy - zgoła rzadziej - gniew.
Autor: NyanCat^._.^~

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz