Imię: Shinori
Nazwisko: Tekeia
Przydomek: Neko
Rasa: Człowiek - ma jednak w genach coś z kotołaka
Wiek: 20 lat
Płeć: Kobieta
Stanowisko: Swego czasu była czymś w rodzaju asasyna, jednak
tutaj zadowoli się stanowiskiem szpiega/zielarza.
Aparycja: Dziewczyna jest wysoka i szczupła, ma niepełne 180
wzrostu. Jej kończyny wydają się być długie, jednak mimo wszystko są zgrabne i
proporcojonalne. Na norme nosi lekkie, elastyczne ubrania, które nie
przeszkadzają jej w wykonywaniu gimnastycznych ruchów. Niemal w każdym możilwym
miejscu do jej ubrań (a nawet pod nimi) poprzyczepiane i pochowane są noże do
rzucania, które błyskawicznie potrafi wyciągnąć, wymierzyć oraz rzucić. Przy
pasku na plecach w poziomej pochwie ma mniejszy sztylet, a przy biodrach dwa
większe, którymi najczęściej walczy. Shinori nie należy do siłaczy, jednak
stara sie nadrabiać zwinnością, a do tego wykorzystuje siłe przeciwnika
przeciwko niemu.
Zdolności:
~ Ma sokole oko, trenowana przez wiele lat potrafi z
ogromnej odległości rzucić nożem i przyszpilić ptaka do drzewa.
~ Jest zwinna i bardzo wygimnastykowana, ludzie by
powiedzieli, że brak jej kręgosłupa oraz jakichkolwiek ścięgien.
~ Jej oczy potrafią dostrzec najmniejszy detal pod osłoną
nocy oraz świecą delikatnie w ciemnościach.
~ Zna się na (bardzo) podstawowej medycynie.
Zainteresowania:
~ Shinori kocha koty, po prostu ubóstwia te zwierzęta!
~ Lubi przyrodę oraz poznawanie tajemnic świata zwierząt.
~ Interesuje się statkami, nie umie nimi kierować oraz nie
ma bladego pojęcia jak działają, ale kocha zwiedzać ich zakamarki.
~ Interesują ją zioła i ich właściwiości lecznicze, a także
różne rzeczy, które można z nich robić.
Charakter: Shinori swego czasu była zatwardziała, zamknięta
w sobie i bez serca, zimna, wyzuta z emocji... Racja, była, a przynajmniej
kazano jej taką być. Co prawda szczątki dawnej zabójczyni wciąż w niej siedzą.
Potrafi zabić zwierzę lub człowieka bez mrugnięcia okiem, umie tłamsić wszelkie
emocje w sobie nie pokazując nic po sobie, bywa sztywna i oschła, jednak tylko
na początku znajomości (nieco dłużej w przypadku mężczyzn).
Tak naprawdę Tekeia jest wesołą i towarzyską osóbką - nie
lubi tłumów, jednak małym gronem nie pogradzi. Nie należy do tych paplatych,
jednak chętnie słucha innych oraz śmieje się wraz z nimi. Z punktu widzenia
osób drugich jest spokojna i mało problemowa, jednak ci którzy znają ją o wiele
lepiej wiedzą, że jest żywiołowa oraz ciekawska - oj, i to jak! Na początku
znajomości jednak jest cicha i niepewna swoich działań, nie jest to strach, o
nie, po prostu przez wiele lat żyła w czymś w rodzaju sekty, a teraz wrzucona
wśród tłum ludzi nie zawsze wie jak się zachować, woli najpierw trzymać dystans
oraz otakować sytuację, żeby wiedzieć na czym stoi. Kiedy jednak znajduje się
przy mało gadatliwych osobach sama przejmuje pałeczkę, stara się nie być
nachalna, jednak dąży do tego, żeby nawiązać jakąś rozmowę lub dowiedzieć się
czegoś o owej osobie. Lubi zadawać pytania, wiecznie ich ma pełno i nigdy nie
rezygnuje z raz zadanego, póki nie odpowiesz, czasem wręcz powtarza te same
pytania, bo nie pamięta odpowiedzi ;P
Neko ma tendensję do zatapiania smutków w kielichach
gorzałki oraz flaszkach rumu, ma słabą głowę, więc średnio po 2-3 butelkach
rozwiązuje jej się język, przełamane zostają wszelkie bariery, staje się
gadatliwa, przymila się do wszystkich oraz tuli paplając do tego o różnych
dziwnych i często bezsensownych rzeczach (nieco jak jej właścicielka xD).
Zdarzają się jednak chwile, w których jej zachowanie wymyka
się spod kontroli.
Historia: Shinori urodziła się w wiosce, jako jedyne dziecko
pewnej na pozur normalnej rodzinki - na pozur, głównie z powodu kotołakowatych
genów płynących w ich żyłach. Co by tu więcej opisywać? Żyli sobie normalnie i
bez problemów... Nie ma co, spokój i sielanka.
Jednak zawsze to co dobre skończyć się musi. Do sielankowej
wioski wraz z nadejściem wojny wkroczył klan Amarashii, szukając materiałów na
przyszłych zabójców i assasynów - coś jak obowiązkowy pobór do wojska. Nie
zabierali jednak chłopaków, tylko dziewczyny. Jednak nie myślcie, że Tekeia
zrobiła to chętnie, przywiązana bowiem do matki siłą została wydarta z
rodzinnego domu i wysłana na odległą wyspę, gdzie mieścił się klasztor owych
wojowniczek. Tam Neko uznana za idealny materiał z powodu swych kocich zdolności
została rzucona na głęboką wodę ciężkich trenigów i krwawych walk, pod czas
których ilość rekrutek poważnie się zmniejszyła.
Jednak Shinori udało się brzebrnąć przez owe katusze - a do
dziś nosi po nich pamiątki, ma wiele blizn na nogach i rękach, a w niektórych
miejscach brakuje jej skrawków ciała, dlatego też nosi pełne stroje i
ewentualnie odsłania jedynie brzuch, który nie wygląda aż tak tragicznie, ale
wracając do historii...
Z uczuciowej i wesołej dziewczynki przerodzili ją w
bezdusznego potwora o kamiennej masce, który był wytresowaną machiną do
zabijania. Dopiero wtedy wypuścili cały oddział nowo wyszkolonych zabójców na
trwającą jeszcze wojnę. Grupa zamachowców wraz ze starszymi członkami klanu
dzielnie walczyła odpierając ataki armii Króla, jednak nie po to by bronić
cywilów, tylko swojego małego klasztoru. Nie obchodził ich los reszty i często
kosztem innych zwyciężali niewielkie powstania, kawałek po kawałku odzyskując
ziemie, które im zabrano.
Pewnego razu kazano im przeprowadzić zamach na małe
miasteczko, które było pod władzą Króla. Chcieli spalić i zabić cały lud tam
życjący, żeby Królowi odechciało się posiadania tych - w takim wypadku -
bezużytecznych terenów. Za ten czas Shinori była już dobrze doświadczona i
miała swój własny mały oddział. Z racji tego, że miasteczko było pokaźne, a ich
oddział strażników liczebny i ostro wyszkolony, wpadli na pomysł, żeby otruć
większość z mieszkańców gazami - klasztor nie tylko zajmował się trenowaniem w
walce na miecze itp, niektórzy umieli tworzyć trucizny przydatne w zamachach.
Zadaniem Tekei i jej oddziału było rozrzucenie trujących gazowych bomb,
poczekać aż gazy się ulotnią, a następnie wyciąć w pień niedobitków - gazy
bowiem były słabe, żeby mogły się prędko wywierzyć oraz żeby można było szybciej
wejść do akcji.
Jednak, kiedy Neko stanęła u wejścia jednej z chat wioski -
już po zamachu z gazami - przerażenie aż ją zamurowało. Na środku pokoju bowiem
leżeli trupem oboje z jej rodziców. Zaślepiona bezdusznością oraz skupiona na
swym zadaniu, nawet nie dotarło do niej jaką to wioskę oni atakują, Dopiero
kiedy ten widok otrzeźwił jej umsył ujrzała wokół siebie rodzinne i dobrze jej
znane ulice, domy oraz osoby z jej dzieciństwa, to wszystko wtedy już martwe i
zniszczone. W tym momencie w dziewczynie odezwało się sumienie - jak mogła
zabić swoich rodziców? Swoją wioskę? Spalić miejsce, które ją wychowało? Neko
rzuciła wszystko i uciekła z miejsca zdarzenia, bez zastanowienia opuszczając
misję, porzucając swój oddział.
Jak pewnie się domyśliliście już potem nie miała po co tam
wracać, czekała ją bowiem już tylko śmierć, gdyż jak raz wstąpiłeś do klanu
Amarashii nie mogłeś z niego wystąpić, póki nie odpracowałeś w nim kilkunastu
lat. Co prawda szukali jej dość długo po jej zniknięciu, jednak wyszkolona i ze
swoimi kocimy zdolnościami była nie do doścignięcia i wodziła prześladowców za
nosy.
Chcąc zapomnieć o wszystkim, zacząć życie od nowa
zamieszkała po latach włuczęgi w pewnym małym miasteczku, do kórego jeszcze
wojska Króla nie zdążyły dotrzeć. Było jej naprawdę ciężko, nie przywykła
bowiem do życia z ludźmi, starała z siebie wyciągnąć resztki tej dziewczyny,
którą kiedyś była i zatuszować morderczynię, którą się stała, jednak nie było
to takie proste. Pomogła jej jednak w tym pewna starsza pani, sąsiadująca z
Neko, kobieta w podeszłym wieku. Ona jedna widziała wielki potencjał w
zabójczyni - jak się później okazało, gdy babunia leżała na łożu śmierci, była
to babcia Shinori, która wyprowadziła się z rodzinnego miasteczka po
uprowadzeniu wnuczki. Tekeia uznała późńiej, że życie w wielkim mieście nie
jest dla niej, szczególnie, że nie miała wsparcia ze strony starej kotołaczki,
a zdarzało się jeszcze, że jej zachowanie wymykało się spod kontroli. Spakowała
więc manatki i ruszyła w drogę, lądując po pewnym czasie tutaj, w miejscu
niezbyt tłocznym, wśród ludzi bardzo podobnych wbrew pozorom do niej. Tutaj
znalazła swój kąt i tutaj została.
Partner: Preferuje płeć przeciwną, jednak zależy jej tylko
na prawdziwym uczuciu drugiej osoby, a czy pokocha ją chłopak czy dziewczyna
jest to jej obojętne.
Rodzina: Jej babcia była kotołakiem, jej matka była
mieszanką człowieka z kotołakiem, a Shinori jako trzecie pokolenie dostały
tylko ochłapki z kocik genów - taka niesprawiedliwość tego świata.
Szczegóły:
~ Można powiedzieć, że jest alkocholiczką, kiedy raz dorwie
się do kielicha to nie odpuści, póki nie padnie pod stół, a jeżeli nikt nie
przywoła jej do porządku... To se tak będzie pić i pić ile wlezie.
~ (Póki się nie upije) Nienawidzi jak ktoś narusza jej
przestrzeń osobistą, ma swoje granice i nie pozwala, żeby ktokolwiek je
naruszał, jeżeli owa osoba staje się zbyt nachalna załatwia sprawę siłą.
~ Mimo swojego zamiłowania do natury Neko nie dogaduje się z
końmi, z żadną kobyłą jeszcze nie
przyszło jej się zetknąć pokojowo...
~ Wyda wam się to niepoważne, ale... Tekeia nagminie myli
lewo z prawym - mówisz "na LEWO", a ona w prawo...
~ Warto też wspomnieć, że dziewczyna kocha słoneczne dni,
jeżeli kiedyś będziecie jej szukać, a na dworzu panować będzie piękny skwarek
ona na bank będzie wygrzewać się na jakimś drzewie w promieniach słońca.
Autor: Ania0078

Lubi koty, co? XD To żeśmy się zgrały
OdpowiedzUsuńJak obie lubicie koty, to ja też się do was przyłączę wraz z moją Luncią xD
OdpowiedzUsuńLepiej, moja postać tak po części JEST kotem XD
Usuń