piątek, 31 marca 2017

Od Saraziona cd. Malika

   Spojrzeliśmy po sobie z Jumonem, zastanawiając się, jak wiele można powiedzieć nowopoznanej osobie.
    - Tak się składa, że kogoś szukamy - odpowiedziałem, nonszalancko wzruszając ramionami. - Ale mniejsza o to.
     Felin spojrzał na nas z podejrzliwością. Nie dziwię mu się, w końcu wokół toczą się podboje, a dwójka obcych, w dodatku poinformowana o ich społeczności nagle znikąd się zjawia.
     W zasadzie od dość dawna nie widziałem żadnych przedstawicieli jego gatunku, który przecież jest z kotołakami nie tak dalego spokrewniony.
    - W takim razie, kim jesteście? - dopytał felin, ale nie było to uwarunkowane nieufną otoczką, tylko zwykłym pytaniem.
    - Jesteśmy zwykłymi podróżnikami bez swojego miejsca na ziemi - dorzucił dyplomatycznym tonem Jumon, a ja dostrzegłem, że jego amulet miał złote oczy, ale nie zwrócił na to uwagi. Mój pod ubraniem pewnie też ma.
     Kotowaty słuchał nas, nie pokazując emocji.
     - Przybywamy z dalekiego wschodu - uzupełniłem, tłumacząc tym samym że z tymi terenami nie mamy za wiele wspólnego.
     - Mówią na mnie Shin, a to mój brat, Aku. - Jum wskazał na mnie dłonią, a ja skinąłem lekko głową, przytakując mu. Od jakichś dziesięciu lat używamy tych imion, więc stały się dla nas niczym te prawdziwe.
     - Malik - przedstawił się felin, wymieniając z nami uściski dłoni.
    Spojrzałem na Jumona, a ten jakby czytając mi w myślach, niemal niezauważalnie skinął głową.
   - Jeśli chcesz, to możemy Ci pomóc znaleźć tego twojego smoka - powiedziałem, ponownie wsuwając ręce do kieszeni płaszcza i odchylając głowę. Może dzięki temu uda nam się sprawdzić, czy nasze przypuszczenia są słuszne?

<Malik? Jaka decyzja?>






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz