Imię: Erin
Nazwisko: Flynn (nazwisko, podobnie jak imię nadała sobie sama. Nie dlatego, że chce „uciec przed przeszłością”, czy inne bzdety. Po prostu… prawdziwe wyleciało jej z głowy.)
Przydomek: Przez wielu (zwłaszcza na morzach) nazywana jest Jednonogą, choć bardzo nie lubi tego przezwiska. Woli, jak znajomi wołają na nią Pokrzywka, bądź Jaskółka.
Rasa: Człowiek, choć wiele osób szczerze w to wątpi. Najczęściej po prostu okrzykują ją szatanem, lub pomiotem diabła. Nie żeby bardzo jej to przeszkadzało.
Wiek: 17 lat
Płeć: Kobieta, choć przez ubiór i sposób bycia często brana jest za mężczyznę (a właściwie to za chłopca). Niekiedy jest w stanie takowego udawać.
Stanowisko: Wynalazca, Zielarz
Aparycja: Erin jest chyba jedną z najniższych osób, jakie chodzą po świecie. Dziewczyna jest bardzo drobnej budowy i posiada wieczną niedowagę. W dodatku przez jej dziecięcą (a nawet trochę chłopięcą) twarz często brana jest za dużo młodszą, niż jest w rzeczywistości. Mało kto wierzy, że chłopczyca, która posyła każdemu złośliwe uśmieszki, jest prawie dorosłą kobietą. Choć jeśli mam być szczera, to Erin nigdy nie zachowywała się i nie ubierała, jak „przystało”. Zazwyczaj zakłada na siebie proste i trochę za duże męskie ubrania (nigdy nie zobaczysz jej w sukience). Bardzo lubi ciąć, lub pruć swoje ubrania i chodzi w takich „łachmanach” nawet w zimę, podczas najgorszych zamieci. Jej ciemne włosy zawsze są w nieładzie, a żeby podkreślić swoją „odmienność” Jaskółka wpina w nie mnóstwo kolorowych ptasich piór, bądź związuje niektóre pasemka, robiąc z nich małe warkoczyki. Od czasu do czasu lubi zakładać swoją „zbroję” (niech was nie zwiedzie ta nazwa, w rzeczywistości jest bardzo wygodna) nawet jeśli nie szykuje się na bitwę. Po prostu, przypominają jej się stare czasy, nic więcej. Jak już pewnie zauważyliście, Erin nie ma jednej nogi. Utraciła ją lata temu i przez ten czas zdążyła przywyknąć do metalowej kończyny. Poważnie, biega bardzo szybko i doskonale radzi sobie podczas długich wędrówek, czy wspinaczki po zboczach i drzewach. Nie jest może specjalnie ładna, nie widać też u niej żadnych, typowo kobiecych kształtów. Właściwie, gdyby chciała to mogłaby dalej uchodzić za chłopaka.
Zdolności: Przede wszystkim dziewczyna ma umysł wynalazcy. Jest gotowa na nowe pomysły i rady, które często wykorzystuje przy tworzeniu swych dzieł. A co takiego tworzy? Wszystko, poważnie. Mogą to być proste rzeczy, takie jak wisiorki, czy ozdobne zawieszki, albo bardziej skomplikowane urządzenia, chociażby nakręcane zabawki. Wszystkie drobne narzędzia tworzy z niezwykłą precyzją, nie pomijając przy tym żadnych, chociażby najdrobniejszych szczegółów. Zna się również na wszelkich roślinach. Oficjalnie zajmuje się tworzeniem leków, choć tak naprawdę największą wiedzę (i wprawę) ma w sporządzaniu trucizn. Ciężko powiedzieć, czy ta wiedza faktycznie była jej aż tak potrzebna. Po prostu Erin znacznie szybciej uczyła się nazw i właściwości trujących roślin, niż tych, które są w stanie pomóc człowiekowi. Poza tym ma duszę artystyczną. Kocha rysować i malować, choć preferuje szkicowanie wszystkiego ołówkiem. Czasem zdarzy jej się ułożyć jakiś wiersz, zaśpiewać piosenkę, ale też bez przesady. Nie nadaje się na poetkę. Oprócz tego (mimo kalectwa) bardzo dobrze się wspina i dalej uwielbia wdrapywać się na czubki drzew.
Zainteresowania: W wolnym czasie, kiedy Erin nie jest zajęta tworzeniem kolejnych „małych wynalazków” bardzo lubi wędrować. Już dawno temu przyrzekła sobie, że jej kalectwo nie będzie miało wpływu na zainteresowania, dlatego też do tej pory nie odważyła się zrezygnować z żadnej przygody, ani dalekiej podróży. Poza tym bardzo lubi pisać wiersze, nawet jeśli są to krótsze „bazgroły”, jak to je nazywa. Wszystkie dzieła, czy to wiersze, czy opowiadania, zapisuje w swoim skórzanym brulionie, który zawsze nosi przy sobie. A niech tylko ktoś odważy się go wziąć, bądź co gorsza, przeczytać bez pozwolenia… Pokrzywka interesuje się różnego rodzaju brońmy, więc nawet jeśli wygląda niepozornie, to radziłabym nie zadzierać. Poza tym w wolnym czasie lubi płatać figle i robić psikusy ludziom dookoła (nawet jeśli są to nieznajomi). Lubi od czasu do czasu zabrać komuś cenny przedmiot, a potem śmiać się z miny okradzionego, gdy zwraca mu jego zgubę.
Charakter: Erin jest wolnym duchem. Zawsze chodzi dokąd chce i robi to co jej się podoba, kierując się w życiu własnymi, ustalonymi przez siebie zasadami. Uważa, że każdy powinien żyć życiem, które będzie w stanie zapamiętać, dlatego też nigdy nie słucha innych. Nie znosi zakazów, ani wszelkich ograniczeń. Właściwie to jest w stanie zrobić wszystko, by złamać jakieś zasady i udowodnić innym do czego jest zdolna. Z tego samego powodu nie wykonuje też niczyich rozkazów i sama dumna jest z faktu, iż nikomu nie podlega. Nie wstydzi się tego kim jest i nigdy nie próbowała przed nikim ukrywać swej osobowości. Włóczęga inwalida, w dodatku sierota… no i co z tego? Jakoś nigdy jej to nie przeszkadzało. Poza tym Erin ma na tyle dziwaczny sposób bycia, że mało kto jest w stanie domyślić się przez co tak naprawdę przeszła. Dziewczyna zawsze chodzi rozradowana, posyłając nieznajomym szeroki zestaw uśmiechów, uśmieszków i grymasów. Ciężko znaleźć kogoś tak odważnego i łaknącego przygody, jak Erin. Niekiedy odnosi się wrażenie, że dziewczyna zawsze gdzieś pędzi, a wiadomo- im niebezpieczniej, tym lepiej! Otwarty na nowe znajomości, wulgarny, głośny i zawsze wyszczerzony diablik, który uwielbia wtykać nos w nie swoje sprawy. Wiele razy przez swą wścibskość wpadała w tarapaty, choć dzięki przebiegłości i nie małej inteligencji, zawsze znajdowała jakieś wyjście z każdej sytuacji. Choć na pozór miła i przyjacielska, to w rzeczywistości jest świetną aktorką. Sarkazm i ironia są u niej na porządku dziennym, a jeśli wymaga tego sytuacja potrafi kłamać, jak z nut. Zazwyczaj jednak ludzie mają ją za wariatkę i chłopczycę, która żyje chwilą. Taka wersja siebie najbardziej jej odpowiada.
Historia: Dziewczyna urodziła się w niewielkiej nadmorskiej wiosce. Nie
znała swoich rodziców, ani dalszych krewnych… tak naprawdę to nie
przypuszcza, że ma gdzieś jakąkolwiek rodzinę. Z początku małe (i
sprawiające niemałe kłopoty) dziecko było przekazywane z rąk do rąk
różnym rodzinom, które miały choć trochę czasu (doświadczenia już nie
koniecznie) by zająć się małą dziewczynką. Kiedy Jaskółka miała nieco
ponad sześć lat, zaopiekował się nią pewien przemiły pan, na którego
(choć nie był bardzo wiekowy) bez przerwy krzyczała „starcze”, lub
„staruszku”. No, ale cóż począć? Kiedy ktoś jest młody, każdy dookoła
wydaje się znacznie starszy. Owy człowiek przedstawił się Pokrzywce,
jako dawny przyjaciel jej ojca. Ciężko powiedzieć, czy to co mówił było
prawdą, czy nie, choć z początku Erin nie miała żadnych wątpliwości co
do historii Staruszka. Poza tym, nawet jeśli była zmyślona, to nie sądzę
by dziewczynie specjalnie to przeszkadzało. Bądź co bądź to właśnie on
nauczył ją wszystkiego, co wie do dzisiaj. Starzec był wielkim artystą i
wynalazcą. Miał nawet własny warsztat, który Erin od wczesnego
dzieciństwa pomagała mu prowadzić. Początkowo były to drobne sprawy,
takie jak obsługa klientów, czy sprzątanie półek. Dopiero w wieku
kilkunastu lat zaczęła uczyć się wyrabiania przeróżnych narzędzi, od
zabawek, po niewielką broń (była zbyt słaba i drobna, by własnoręcznie
wykuć coś większego, to chyba jasne). Nowe życie bardzo się jej
podobało. Zarabiała na swoje utrzymanie, zyskała kogoś, kogo mogła
nazwać rodziną i jeszcze zdobyła wykształcenie dotyczące zielarstwa,
oraz tworzenia narzędzi. Staruszek był kimś, kogo w dzisiejszych czasach
można nazwać „człowiekiem renesansu”. Pokazał Erin wiersze i sprawił,
że dziewczyna pokochała sztukę. W wolnych chwilach uczył dziewczynę
walki na krótkie miecze, bądź noże, a także pokazał swej podopiecznej
kilka prostych zaklęć (nie korzysta z nich zbyt często). Wspaniałe życie
musiało się jednak skończyć. Bowiem pewnej nocy do warsztatu Staruszka
przybyli uzbrojeni żołnierze. Jak się okazało, Starzec od bardzo dawna
produkował broń po części dla pieniędzy, choć potajemnie wspierał małe
grupy ludzi, sprzeciwiające się rządom nowego władcy- Arsmana. Kiedy
fakt też wyszedł na jaw, wojownicy wtargnęli do warsztatu i zabili
Starca na miejscu. To właśnie podczas tej bójki (jeśli tak można to
nazwać) Erin straciła nogę. Całe szczęście, uciekła zanim żołnierze
zdążyli ją pojmać, a dzięki nabytym umiejętnością, własnoręcznie zrobiła
sobie sztuczną kończynę. Przez kilka kolejnych lat dziewczyna wędrowała
od jednego miasta, do drugiego, od jednej wsi, do następnej. Włóczyła
się po świecie i choć w życiu spotkało ją wiele złego, to nie przestała
psocić (czasem dokonywała też drobnych kradzieży). W końcu jednak
znudziło się jej takie życie. Mieszkanie w miastach, w których władzę
sprawowali zabójcy jej opiekuna najzwyczajniej ją męczyło. Do Hidden
trafiła przez przypadek, ale uwierzcie mi, bardzo ucieszyła się z
takiego obrotu spraw.
Partner: Powiedzmy, że nie wierzy w takie rzeczy. Każdego traktuje tak samo, więc dlaczego miałaby robić choć jeden wyjątek?
Rodzina: Jaka tam rodzina? Toż to sierota, wychowywana przez pewnego wynalazcę, który był dawnym przyjacielem jej ojca. Poza tym nie zna nikogo, z kim mogłaby być spokrewniona.
Towarzysz: Póki co brak. Choć nie ukrywam, Erin bardzo lubi zwierzęta i jeśli znajdzie jakieś odpowiednie, to możliwe, że zdecyduje się je zatrzymać.
Szczegóły:
~Erin kocha zwierzęta i choć zawsze chciała mieć jakieś „na własność” to nigdy żadnego nie zatrzymała na dłużej. Zawsze twierdziła, że na wolności będzie im lepiej.
~Dziewczyna ma tendencję do zasypiania w różnych, przypadkowych miejscach. Znaleźć ją można śpiącą chociażby na drzewie, podłodze, dachu domu, czy po prostu gdzieś w trawie… ale nigdy w łóżku.
~Czasem, przez to, że w wielu miastach, by dostać pracę musiała udawać chłopaka, zdarza jej się mówić o sobie w męskiej, a potem w żeńskiej osobie.
Autor: Annabeth
Partner: Powiedzmy, że nie wierzy w takie rzeczy. Każdego traktuje tak samo, więc dlaczego miałaby robić choć jeden wyjątek?
Rodzina: Jaka tam rodzina? Toż to sierota, wychowywana przez pewnego wynalazcę, który był dawnym przyjacielem jej ojca. Poza tym nie zna nikogo, z kim mogłaby być spokrewniona.
Towarzysz: Póki co brak. Choć nie ukrywam, Erin bardzo lubi zwierzęta i jeśli znajdzie jakieś odpowiednie, to możliwe, że zdecyduje się je zatrzymać.
Szczegóły:
~Erin kocha zwierzęta i choć zawsze chciała mieć jakieś „na własność” to nigdy żadnego nie zatrzymała na dłużej. Zawsze twierdziła, że na wolności będzie im lepiej.
~Dziewczyna ma tendencję do zasypiania w różnych, przypadkowych miejscach. Znaleźć ją można śpiącą chociażby na drzewie, podłodze, dachu domu, czy po prostu gdzieś w trawie… ale nigdy w łóżku.
~Czasem, przez to, że w wielu miastach, by dostać pracę musiała udawać chłopaka, zdarza jej się mówić o sobie w męskiej, a potem w żeńskiej osobie.
Autor: Annabeth

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz