Gambit fuknął po kociemu na dziewczynę, ale nie odezwał się do niej. Wręcz ceremonialnie przeszedł obok niej by dostać się do poszkodowanego. Na co dziewczyna jedynie roześmiała się.
-Ty pewnie jak zwykle wiesz o czym rozmawia się w porcie prawda?- Atlant przychylił się do piratki, korzystając z okazji, że smok i Gambit byli zajęci czym innym. Squall zmarszczyła brwi, domyślała się jednak czego może chcieć mężczyzna. Przytaknęła powoli i nastawiła uszu, jednak wzrokiem śledziła tamtych dwoje.
-Muszę wiedzieć co się dzieje na kontynencie. Jestem tutaj już dłuższy czas i ukrywam się przed wojskami. Historyjka o "władowaniu" była wymyślona na miejscu.- Mówił półgłosem, ale zachowywał się swobodnie, jaby rozmowa dotczyła pogody.
-No proszę? Dezerter boi się armii?- Uśmiechnęła się jadowicie.
-To miejsce - Hidden, jednak istnieje.- Kontynuował, nawet nie zwracając uwagi na słoa dziewczyny. -Co więcej jeszcze dziś powinna przybyć tutaj kolejna osoba. A może i więcej, prawda jest taka, że czy wtedy skłamałem czy nie Hidden powstaje, a równocześnie od tej chwili jest zagrożone. Arsman czuje się panem świata, też tego skrawka ziemi. Poznałem go na tyle dobrze by wiedzieć, że kiedy dojdą do niego wieści o istnieniu niezależnego państwa na terenie niczyim, wpadnie tutaj i zrówna wszystko z ziemią.- Tłumaczył dalej nieświadomie przybierając poważny ton, w oczach dziewczyny Lew zmienił się z starą Bestię. Nie dała jednak tego po sobie poznać.
-I na co mnie to mówisz? Jakby obchodziła mnie twoja osoba, czy też twój "kraj" z dwojgiem poddanych.- Wskazała ręką na tamtych dwoje.
-Kraj? Śmiesznie brzmi, bardziej "grupa buntowników, schowana za górami"- Drgnął w krótkim odruchu śmiechu. -Znam twoją kartotekę i wiem...
-Gówno wiesz. Wiesz tyle ile pozwoliłam o sobie wiedzieć temu śmiesznemu "wywiadowi" króla. A ty wiesz tylko te bajki i portowe legendy zapisane w tych papierkach. Za dzień lub dwa wypłynę. Zostawię tobie Puszka i Jaszczura i tyle mnie zobaczysz.
-Nie potrzebujesz przypadkiem bazy wypadowej? Proponuję układ, tutaj będziesz mogła trzymać łupy i chować się. Za jedyne chce tylko informacji ze świata, bo tutaj i ta jestem odcięty, a muszę wiedzieć co i jak gdyby miały zdarzać się tutaj jakieś najazdy.- Piratka znów się zaśmiała z drwiną.
-Wiesz co? Zaczyna mnie to nawet ciekawić... może faktycznie tutaj zabawię? Nie myśl sobie jednak, że będę twoją usłuszną podwładną. To co chcesz wiedzieć?
-Nie chcę wam przeszkadzać...- Oboje gwałtownie podnieśli wzrok na stojącego obok Felina. -...ale skończyliśmy i słyszeliśmy co-nieco tej waszej rozmowy. - Frelser również podniósł głowę i spojrzał na Atlanta, który jedynie pokiwał rozbawiony głową.
-No proszę? Nie wiesz że starszych się nie podsłuchuję?
-To nie było nic takiego, czego nie mogliby usłyszeć.
-Chcieliśmy jedynie zgłosić swoje stanowisko w tej sprawie.- Uśmiechnął się szeroko i podjął pod boki.
-A konkretnie?- Władca uniósł brew, nie do końca rozumiejąc intencje kotowatego.
-A konkretnie to moje stanowisko mogłoby być medyczne i inżynierskie.- Zaśmiał się, na co tym samym odpowiedziała reszta grupki.
~Więc ja biorę lotnika i łowcę!~ Przekazał pośpiesznie Frelser i zaryczał cicho.
-Więc tworzysz w Hidden własny wiek feniksa?- Squall zaśmiała się i uniosła kubek z kawo-rumem do toastu.
-To niech ta twoja banda nie rozpadnie się z pierwszym najazdem.- Po czym wypiła resztę napoju i zamaszystym ruchem odłożyła kubek na stół, następnie wstała.
-A ty gdzie? I co z...
-Nie denerwuj się, jeszcze tutaj wrócę. Na razie jednak pędzi mnie alkohol, a później wybieram się na wycieczkę krajoznawczą. Wieczorem wrócę, albo nawet wcześniej.- Oznajmiła spokojnie, przeskoczyła przez barierkę i odeszła gdzieś między drzewa pogwizdując. Frelser spojrzał na pozostałych dwoje pytająco. Miał nadzieje że wiedzą coś więcej o Sztormie. Tamci jednak tylko wzruszyli ramionami równie zdziwieni.
-Jestem głodny, jak się postaramy to do zachodu słońca przygotujemy ognisko i wieczerzę.- Atlant klasnął w dłonie i zatarł je z radością.
<??? No wiem trochę któtko, ale czekamy teraz tak naprawdę na resztę grupki :P>
Czyli czekamy na dokończenie Vis? Tak przynajmniej chyba było postanowione
OdpowiedzUsuńMozesz napisać jakiś cd, ale głupio ciągnąć to w nieskończoność, a trochę mamy związane ręce... Więc trzeba pogonić tę zgraje :P
OdpowiedzUsuńMogę napisać coś od Mild. Że np trafili na ślady walki.
UsuńA Vis przypadkiem nie chciała teraz pisać? Z resztą tu się mnie tak wszystko pytasz? Gadaj z tą co się zgłosiła i na którą czekamy :P
OdpowiedzUsuńZauważyłam że ostatnio non stop dodaje buźkę z językiem na koniec wypowiedzi...
Usuń