sobota, 21 listopada 2015

Od Viserany c.d. Lisbeth - Hidden

Nie bardzo wiem gdzie jedziemy. Ale jest w porządku. Jadę sobie w środku pochodu. Jadę, co jest dziwne bo ja zazwyczaj biegam własnonożnie. Ale to miła odmiana. Cieszę sie ze jedziemy lasem, nie główną drogą. Po pierwsze - zasze wolałam lasy. Po drugie jesteśmy bardzo zwracajacą uwagę grupką. Mężczyzna z dziobem, elfie dziecko, biegnąca kobieta-cień, Robin Hood, cicha dama i ja. Ale wiecie co? Bardzo mi dobrze tak jechać...
Do czasu.
- Stchórzyłaś - słyszę nagle obok.
Odwracam się i widzę zacienioną kapturem twarz. Znów się zacznie...
- Nie rozmawiam z tobą - mówie oschle.
- A to czemu? Nadal winisz mnie za tego mężczyznę obok gospody?
- A może mam siebie winić?!
- Szczerze? Tak.
- Szczerze? Nie interesuje mnie co mówisz.
Przez chwilę milczy ale irytująco się uśmiecha. Denerwuje mnie to dlatego po chwili pospieszam lekko konia i zajmuję sie obserwowaniem wszystkiego poza nim. Myślę też o tym dokąd jedziemy. Możliwe ze coś wspominali ale byłam zbyt zdenerwowana całą sytuacją...
- A mi się wydaje, że ciebie bardzo interesuje co mówię. Zwłaszcza jeśli powiem, że stchórzyłaś.
- Och przestań! Jakbyś mnie wtedy nie sprowokował to bym nie rzuciła tym nożem.
- Tak, czyli to moja wina.
- Właśnie tak.
- Aha. No to może jak dotrzemy na miejsce to spróbujemy znowu?
Brzmi to dla mnie nieco śmiesznie, więc parskam śmiechem. Halt nie wie co się dzieje więc mierzy mnie wzrokiem i czeka. Ale nie doczeka się. Słyszę bowiem, że kobieta-cień pyta Mild o miejsce na koniu. Zrywam sie szybko żeby jej odstapić - świetna okazja żeby uwolnić się od tego... osobnika i trochę pobiegać. Zanim jednak zdążę zeskoczyć, nasza droga Mild robi miejsce nowej i już, moja nadzieja odjeżdża razem z nimi. Świetnie.
- Nie zadowolona?
- Skąd!
Halt śmieje się ale ja tylko wywracam oczami i ruszam dalej. Przez jakiś czas jedziemy stałym tempem, bez żadnych przygód. Potem jednak robimy krótki postój. Zsiadam z konia i wdrapuję sie na drzewo. Siadam na wysokiej gałęzi i machając nogami oglądam krajobraz. Jest ładnie. Wiosna, wiadomo. Lubię patrzeć na te wszystkie strumyki które odmarzają, przede wszystkim na nie i na wodospady które zwalczają lód. Uwielbiam na to patrzeć, ale rzadko mam okazję.
- Co tam widzisz? - słyszę znów. No nie, myślałam że tu mnie nie znajdzie.
- Coś, co mnie nie denerwuje - odwarkuję.
- Popatrzę z tobą.
Odwracam do niego głowę i miażdże go wzrokiem. Czy jemu się wydaje, że go nie zrzucę z tego drzewa?! Bardzo się myli...
- Nie, dzięki. Znajdź sobie inne drzewo co?
- Daj spokój, nie jesteś taka gruba, ja tez nie, zmieścimy się.
- Taaaak? - Unoszę brew. - Nie jestem pewna... - Szybko wyciągam ręce i dotykam barku Halta... W tym samym momencie mam wizje.
Otwieram oczy siedząc nadal na gałęzi. Wzdycham cicho i rozglądam się. Halt siedzi obok i trzyma mnie za ramiona.
- W porządku? - pyta.
- Taak...? Puść mnie.
- Pewna jesteś.
- Tak. Mówie niewyraźnie?! - Szarpię sie i szybko schodzę z drzewa. Wskakuję na konia a zaraz potem ruszmay dalej. Przez resztę drogi nie odzywam sie słowem...
W końcu dojeżdżamy do jakiegoś miejsca. Nawet nie wiem gdzie jesteśmy. Czuję tylko że sie zatrzymujemy więc zsiadam z konia. Głaszczę wierzchowca i mruczę coś do niego. Nagle ktoś kładzie rękę obok mojej na szyi konia. Odwracam się szybko by zmiażdżyć wzrokiem... Mild?
- No i jak ci sie podoba? - pyta.
- Ale co? - odowiadam niemrawo. Szybko zmieniam minę.
<Mild?>

19 komentarzy:

  1. Co ram Vis zobaczyła, że ją to tak przeraziło? O.o

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak przez Halta będzie koniec świata XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To by do Viserany rzeczywiście pasowało XD ,,Wszyscy ludzie połamią sobie nogi i wszystkie okręty szlag trafi na jedno jego palcem kiwnięcie" (Księga Bherini, rozdz 1, wers 15)

      Usuń
  3. I jak zwykle jego wina. Niech on się nie rusza, nie mówi nie odzywa xD

    OdpowiedzUsuń
  4. Halt chodząca apokalipsa :p
    Nawet gdybyśmy go związali, to łachudra i tak się uwolni O.o

    OdpowiedzUsuń
  5. No, chyba tak. Zobaczysz, to będzie przyszły podręcznik do historii XD
    Halt i jego niszczycielskie siły staną się legendą O.o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będą takie legendy że "jak dzieci płaczą to wina Halta..." "jak grasuje choroba to wina Halta..." itd itp. Halt to taki feniksowy Tusk, co by nie było wina Halta XD

      Usuń
    2. To teraz trzeba go zrobić premierem Hidden a potem wybrać na premiera całej Sorsiny XD

      Usuń
    3. Nie, bo jeszcze świat się przez niego zawali i co? XD

      Usuń
    4. Albo niech otwiera sklep z winami "wina Halta"

      Usuń
    5. Coś czuję, że w tym sklepie będzie naprawdę duuużo win xp

      Usuń
  6. O matko, widzę że wywołałam piękną dyskusję, co? :D Dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko, spoko... to i tak wina Halta XD

      Usuń
    2. Ooooo ja wam jeszcze pokażę... Poszczuję was Haltem, połamie wam nogi i maszty i zostanie tym premierem do cholery XD

      Usuń
    3. Tylko jak Squall będzie królem świata~!

      Usuń
  7. Halt będzie premierem?! Świat wywróci się do góry nogami! *^*
    Statki zaczną pływać do tyłu, ptaki będą latać do góry nogami, a ja dostanę piątkę z matmy XD

    OdpowiedzUsuń