Imię: Ziio. Nie jest to jej pełne imię. Prawdziwe, Kaniehtí:io, trudno jest wymówić i dziewczyna woli, by zwracali się do niej zdrobnieniem niż kaleczyli język przodków.
Nazwisko: Pochodzi z rodu Neomë'thakkí - ,,Bladoskrzydłych"
Przydomek: Siostry nazywały ją Kyra (słowo znaczące tyle co ,,pisklę"), a wśród ludzi zyskała pseudonim artystyczny Breeze
Rasa: Harpia...wiem, nie przypomina pomarszczonej staruchy. Efekt diety pozbawionej ludzkiego mięsa.
Wiek: 74 lata, czyli jak na harpię jest jeszcze młoda (chociaż jej rówieśniczki już narzekają na wory pod oczami i tzw. ,,kurze łapki")
Płeć: Kobieta, choć niektórzy się kłócą i wolą nazywać ją samicą. Jak zwał tak zwał, nie obrazi się o nic.
Stanowisko: Artysta, Lotnik
Aparycja: Ziio, o ile wśród swoich jest raczej niska, między ludźmi wydaje się średniego wzrostu, może nieco powyżej normy, ale to przez pierzasty czub. Ma proporcjonalną sylwetkę, mówiąc współcześnie jest kobietą z ,,krągłościami”. Nie jest chuda, ani znowu gruba...po prostu w pewnym sensie idealna, a przynajmniej sama się ze swoim ciałem dobrze czuje (i chyba o to chodzi). Barki ma jedynie nieco szersze - efekt wielu lat lotów. Ma twarz o delikatnych rysach, choć nasada jej nosa jest nieco wypukła. Ciemnobrązowe oczy podkreśla makijażem. Białe zęby dopiero po bliższym zerknięciu okazują się posiadać dwie pary nieco dłuższych kłów, jak u drapieżnego zwierzęcia. Nie ma włosów, w ogóle. Nawet jej brwi to cieniutkie, drobne piórka. Głowę porastają jej większe, śnieżnobiałe, układające się w czub z tyłu głowy. Kark, dekolt i ramiona pokryte są identycznymi. Jedyną wolną od piór powierzchnią (poza twarzą) są ręce dziewczyny, z których tylko gdzieniegdzie wystaje biały pierz. Są one zrośnięte aż po nadgarstek z rozłożystymi, brązowymi skrzydłami. Kyra posiada jednak zwykłe dłonie, z paznokciami co prawda nieco dłuższymi niż u zwykłych, ludzkich kobiet. Tułów i uda pokrywają pióra brązowe, zdecydownie krótsze niż te na głowie i karku. Nogi dziewczyny przypominają orle, tylko że kształtem przypominające ludzkie (i zginające się jak u człowieka). Zamiast stóp posiada ptasie, szponiaste łapy z trzema palcami skierowanymi do przodu i jednym zupełnie przeciwstawnym. Ma też ogon z białych, długich lotek. Ziio nie nosi ubrań, bo nie ma takiej potrzeby - pióra już same w sobie spełniają funkcję okrycia. Bardzo o nie dba. Jedyne elementy ubioru jakie posiada to ozdobny pasek i para długich kolczyków, wszystkie wykonane ze złota i wysadzane klejnotami.
Zdolności: Cóż, przede wszystkim będzie to umiejętność latania - ma skrzydła, to z nich korzysta i to, trzeba przyznać, niezwykle umiejętnie. Nie jest może mistrzynią akrobacji, tak jak ptaki czy smoki, ale nie narzeka. Nie zwykła posługiwać się żadnym orężem. W końcu natura (bądź jakieś złośliwe bóstwo z zaburzeniami psychicznymi) stworzyła harpie już same w sobie jako mordercze potwory. Gdyby jeszcze nauczyć je posługiwać się bronią...oj, lepiej nawet o tym nie myśleć. Więc mimo iż Ziio nie wyhowywała się całe życie wśród sióstr pozostały w niej zabójcze instynkty. Jako broń wykorzystuje więc szpony i kły, chociaż te drugie raczej rzadziej. Co do tych mniej destrukcyjnych zdolności, dziewczyna potrafi pięknie grać na lutni oraz śpiewać. Ma dźwięczny, niemal uwodzicielski głos. Całkiem dobrze rysuje, ale za farby raczej się nie bierze. Niejeden raz przez przypadek przejechała po płótnie skrzydłem niszcząc sobie pióra i obraz.
Zainteresowania: Kyra przede wszystkim uwielbia sztukę i wszelkie jej odłamy. Uwielbia teatr, poezję i śpiew. Sama rymów poskładać niestety zbytnio nie potrafi, dlatego zostaje przy spamiętywaniu piosenek oraz wierszy. A pamięć do tego ma diabelnie dobrą. Gdy nie ma nic do roboty lubi wyłożyć się na odpowiednio wytrzymałej gałęzi lub - rzadziej - na trawie, patrzeć w chmury i nucić. Gdy ma węgiel i papier bierze się za rysunek także przy tym podśpiewując.
Charakter: Harpia jest pod względem charakteru zdecydowanym ewenementem wśród swoich. Przede wszystkim nie ma wstrętu do innych gatunków ani nie uważa się za lepszą przez swoje pochodzenie. Owszem, jest wyjątkowo dumną i niezależną osobą. Widać to w jej wyprostowanej postawie, dobieranych z pewnością siebie słów i podejmowanych w szybkiej decyzji działań. Nigdy jednak nie obraziłaby kogoś na tle rasowym z tego powodu, a niestety większość jej gatunku widzi w tym powód do najmniejszej zaczepki. Co za tym idzie, Kyra należy do osób wyjątkowo tolerancyjnych. Nie czepia się cudzego zdania ani nie krytykuje poglądów czy religii. Szczerze, to takie tematy ją po prostu nie interesują. Widzi w nich jedynie powód do kłótni. Co do wierzeń nie ma nic, głównie przez wzgląd wpływu wszelakich bogów na rozwój kultury, czyli tak kochanej przez nią sztuki i muzyki. Jest osobą wyjątkowo wesołą. Często się uśmiecha błyszcząc kłami (co czasami bywa obrane na opak) i śmieje. Twierdzi, że jeśli przyjdzie jej ujrzeć koniec świata, powinna go przyjąć z uśmiechem na ustach. Jeśli chodzi o rozmowę z nią, to jest osobą wyjątkowo towarzyską i chętnie do kogoś gębę otworzy. Przez większość życia mało kto zaczynał z nią rozmowę (przeważnie to ona musiała zaczepiać), więc obecnie każdą próbą nawiązania z nią kontaktu niezwykle ceni. Lubi wiedzieć, że może na kimś polegać. Doświadczenie nauczyło ją jednak nieufności i z miejsca kogoś przyjacielem nie nazwie. Wrogiem też - na to trzeba sobie specjalnie zasłużyć. Bywa denerwująca oraz złośliwa, ale w złej wierze tego nie robi. Chociaż trzeba przyznać, denerwowanie ludzi, za którymi nie przepada sprawia jej niemałą satysfakcję. Jest zdecydowanie mądrzejsza niż się może wydawać. Nienawidzi osób oceniających wszystko po okładce. Ziio wydaje się pozbawiona wstydu. Nigdy nie zobaczysz by się zarumieniła czy zachichotała nerwowo. Lubi za to sprawiać, by inni się tak zachowywali. Wyjątkowo ją to bawi, zwłaszcza u mężczyzn.
Historia: Kaniehtí:io mieszkała wśród
swoich sióstr na wyspie daleko od Sorsiny. Urodziła się w pierwszej
połowie wojny stuletniej. Nawet nie miała o tym pojęcia, podobnie jak
jej siostry, które od wiekw nie opuszczały wyspy. Wylatywały stąd
jedynie na żer. Nic dziwnego. Kyra pochodziła z III rzędu tak zwanych
harpii wspaniałych. Jak się można po nazwie domyślić jej rodzina była
wyjątkowo chełpliwa i zbyt dumna na ,,bratanie się” z innymi gatunkami.
Na dodatek ród Neomë'thakkí był wyjątkowo szanowany, co jedynie
podnosiło ego matrony, czyli harpii przewodzącej odłamem rzędu. Kyra
zawsze się wyróżniała. Nie tylko z twarzy (jej gładki nosek stanowił
powód do śmiechu, bo co to za harpia bez orlego nosa?), ale i
charakteru. Była wyjątkowo ciekawska. Niejeden raz jeszcze zanim jej
skrzydła były w pełni rozwinięte wyłaziła na najwyższe drzewa by patrzeć
na nie tak odleły z te perspektywy kontynent. W nocy często skąpany był
w czerwonej łunie wojny, mimo odległości i nad wyspą zabarwiającej
nieboskłon niezdrową barwą. Gdy jednak dziewczynka pytała, co to za
światło, starsze siostry wzruszały jedynie ramionami, nie przejęte
niczym co ich samych nie dotyczyło. Gdy Kaniehtí:io skończyła 15 lat
była już po swoim pierwszym udanym locie. Wtedy, w noc jej urodzin, jak
zwykle siedziała na swoim drzewie patrząc na łunę w oddali i marząc o
tym, by dowiedzieć się co to takiego. Nagle zauważyła statek. Jej
siostry całe szczęście spały już najedzone i nie zdążyły go zobaczyć.
Dziewczyna, pozbwiona jeszcze wstrętu do ludzi, przeszybowała na drzewo
bliżej krawędzi wyspy. Wylądowała na gałęzi nad urwiskiem, a pod nią
znajdowała się wodna kipiel. Konar jednak nagle pękł i zanim Kyra
zdążyła zareagować wpadła z krzykiem do wody. Odbijające się od
skalistej ściany fale miotały nią powoli oddalając od domu. Ktoś na
statku ją zauważył i podniósł majtków na nogi. Kilka minut później,
które małej harpii wydawały się długimi godzinami walki o przeżycie, do
wody opadła sieć na ryby. Dziewczyna słysząc ponaglające okrzyki
chwyciła się jej. Drewniany dźwig zaklekotał i wkrótce Kyra poczuła pod
tyłkiem deski pokładu. Wokół niej stali ludzie, równie wystraszeni co
ona. Dopiero teraz zdali sobie sprawę, że uratowali harpię. Do akcji
jednak wkroczył kapitan statku, podróżnik z Sorsiny. Widząc, że
dziewczyna jest niegroźna i przerażona kazał się nią zaopiekować. Statek
nie mógł przybić do wyspy, nie zmianiając więc kursu ruszył ku
Sorsinie. Gdy Kaniehtí:io ochłonęła nieco właściciel okrętu zamienił z
nią kilka słów. W końcu stanęło na tym, że harpia z nimi na jakiś czas
zostanie, przynajmniej dopóki nie dorośnie.
Jednak przez te kilka lat załoga zdążyła się już do niej przywiązać i to z wzajemnością. To właśnie majtkowie po raz pierwszy zdrobnili jej długie imię do samego ,,Ziio”. Nauczyli dziewczynę grać na lutni, a ona za to odwdzięczała się śpiewem. Była też wyjątkowo przydatna dzięki zdolności latania, którą podszkoliła wśród masztów i olinowań. Harpia była szczęśliwa z życia na morzu. Odwiedzała Sorsinę kilka razy, ale kapitan zabraniał jej pokazywać się ludziom na brzegu z obawy, że wywoła niepotrzebną panikę. Tak więc Ziio widziała tylko porty. Pewnego razu, gdy miała już kończyć 25 lat, statek został zaatakowany przez wrogi okręt wojenny. Z załogi uratowała się tylko harpia. Doleciała do lądu przerażona, nie wiedząc dlaczego stało się coś tak okropnego. Nie mając co robić ze swoim życiem podróżowała po Sorsinie. Zdobyła własną lutnię i zarabiała jako bard. Ludzie początkowo traktowali ją z rezerwą i lekkim przerażeniem. Jednak dziewczyna potrafiła pięknym głosem zjednać sobie każdego. Wędrowała głównie z grupami znużonych zbrojnych, zabawiając ich śpiewem przy ogniskach. Gdy skończyła się wojna, robiła to dalej. I tymże sposobem trafiła do Hidden.
Partner: Nie da się ukryć, że Ziio wobec każdego mężczyzny zachowuje się dosyć zalotnie. Jak na razie jednak nigdy do czegoś większego nie doszło.
Rodzina: Dziesięć sióstr (a przynajmniej tyle ich imion zapamiętała) i jedna matka. Gdy poznała zwyczaje ludzi zaczęło ją zastanawiać dlaczego ludzkie dzieci mają jeszcze ojca, a czasem i braci, czego nie może powiedzieć żadna harpia...
Towarzysz: Kyra uwielbia ptaki, jednak na razie nie przygarnęła żadnego. Może kiedyś znajdzie się jakiś, który za nią nadąży.
Szczegóły: ~ Dziewczynie zdaża się czasem popiskiwać po ptasiemu. Zwłaszcza gdy jest wściekła lub rozbwiona. Czasami gada z ptakami w ich własnym języku.
~ Większość emocji Ziio da się odczytać po jej piórach na głowie i karku. Stroszą się gdy jest czymś zaciekawiona, drgają gdy jest wściekła i opadają gdy smutna. Oczywiście wszystko wbrew jej woli.
~ Ziio ma własną lutnię. Jest wykonana z jasnego, niemal białego brzozowego drewna. Przez wiele lat dziewczyna zdążyła wyryć na niej wiele wzorów ptaków i kwiatów.
~ Mimo, iż Kyra nie wychowywała się długo wśród swoich, a do ludzkiego mięsa czuje wstręt, widok krwi może w niej budzić dawne instynkty. Ziio przeżywa wtedy wewnętrzny konflikt. Umie się jednak pohamować. Mimo wszystko jednak lepiej nie poddawać testom jej wytrzymałości. Może się to tragicznie skończyć.
Autor: RedRidingHood
Jednak przez te kilka lat załoga zdążyła się już do niej przywiązać i to z wzajemnością. To właśnie majtkowie po raz pierwszy zdrobnili jej długie imię do samego ,,Ziio”. Nauczyli dziewczynę grać na lutni, a ona za to odwdzięczała się śpiewem. Była też wyjątkowo przydatna dzięki zdolności latania, którą podszkoliła wśród masztów i olinowań. Harpia była szczęśliwa z życia na morzu. Odwiedzała Sorsinę kilka razy, ale kapitan zabraniał jej pokazywać się ludziom na brzegu z obawy, że wywoła niepotrzebną panikę. Tak więc Ziio widziała tylko porty. Pewnego razu, gdy miała już kończyć 25 lat, statek został zaatakowany przez wrogi okręt wojenny. Z załogi uratowała się tylko harpia. Doleciała do lądu przerażona, nie wiedząc dlaczego stało się coś tak okropnego. Nie mając co robić ze swoim życiem podróżowała po Sorsinie. Zdobyła własną lutnię i zarabiała jako bard. Ludzie początkowo traktowali ją z rezerwą i lekkim przerażeniem. Jednak dziewczyna potrafiła pięknym głosem zjednać sobie każdego. Wędrowała głównie z grupami znużonych zbrojnych, zabawiając ich śpiewem przy ogniskach. Gdy skończyła się wojna, robiła to dalej. I tymże sposobem trafiła do Hidden.
Partner: Nie da się ukryć, że Ziio wobec każdego mężczyzny zachowuje się dosyć zalotnie. Jak na razie jednak nigdy do czegoś większego nie doszło.
Rodzina: Dziesięć sióstr (a przynajmniej tyle ich imion zapamiętała) i jedna matka. Gdy poznała zwyczaje ludzi zaczęło ją zastanawiać dlaczego ludzkie dzieci mają jeszcze ojca, a czasem i braci, czego nie może powiedzieć żadna harpia...
Towarzysz: Kyra uwielbia ptaki, jednak na razie nie przygarnęła żadnego. Może kiedyś znajdzie się jakiś, który za nią nadąży.
Szczegóły: ~ Dziewczynie zdaża się czasem popiskiwać po ptasiemu. Zwłaszcza gdy jest wściekła lub rozbwiona. Czasami gada z ptakami w ich własnym języku.
~ Większość emocji Ziio da się odczytać po jej piórach na głowie i karku. Stroszą się gdy jest czymś zaciekawiona, drgają gdy jest wściekła i opadają gdy smutna. Oczywiście wszystko wbrew jej woli.
~ Ziio ma własną lutnię. Jest wykonana z jasnego, niemal białego brzozowego drewna. Przez wiele lat dziewczyna zdążyła wyryć na niej wiele wzorów ptaków i kwiatów.
~ Mimo, iż Kyra nie wychowywała się długo wśród swoich, a do ludzkiego mięsa czuje wstręt, widok krwi może w niej budzić dawne instynkty. Ziio przeżywa wtedy wewnętrzny konflikt. Umie się jednak pohamować. Mimo wszystko jednak lepiej nie poddawać testom jej wytrzymałości. Może się to tragicznie skończyć.
Autor: RedRidingHood
