Dziewczyna nie zdążyła nawet odejść gdzieś dalej, jak usłyszała dodatkowe głosy dochodzące z miejsca gdzie zostawiła towarzyszy. Zapewne nawet tym by się nie przejęła zbytnio gdyby nie to że wyłapała wśród wielu słów znajomy już głos. W tym właśnie momencie ciekawość, a może część jej wrednego charakteru, wzięła górę. Kapitan zawróciła, gdy wyszła na krawędź polany zamarła na chwilę. Faktycznie stał tam zakapturzony łucznik. Reszcie towarzystwa nawet nie zdążyła się uważniej przyjrzeć, nie z braku uwagi, raczej chwilowo mało ją to obchodziło. Wszyscy prócz felina, Halta i smoka. Ostatni wszedł Atlant dokładnie przyglądając się piratce, jakby pytał ją czy aby na pewno nic nie wymyśli co miałoby skończyć się ofiarami. Ta w odpowiedzi wysłała jedynie nie jednoznaczny uśmiech.
-Cholera... a miałem nadzieję, że utkniesz gdzieś na tym morzu, najlepiej na dnie...- Westchnął głośno niby to mimochodem.
-Niestety... Ponoć diabli sego nie biorą.- Dorzuciła wzruszając ramionami. -Za to dobrze że na ciebie natrafiłam.- Dodała po chwili, a Gambit wyszczerzył się domyślając się co takiego kobieta może mieć na myśli. Tym samym Halt nie wiedząc co się dzieje, ale czując zdrętwiał nieco.
-Potrzebne będą: siekiera, piła, liny, dziekć, spore drzewo i...- Wyliczała na palcach.- Ach tak! I duuużo czasu oraz energii.- Założyła ręce na piersi, zadowolona z niewyraźnej miny chłopaka.
-Chwila, moment! W co ty chcesz mnie znów wrobić?- Patrzył nieufnie w jej oczy.
-Wrobić? Ja? Ciebie? Skądże! Jedynie chce żebyś pomógł mi naprawić szkody.- Malik zachichotał, Squall jednak szybko ukróciła jego radość.
-Nie mówiłam tobie? Ciebie też to dotyczy.
-Coooo?!
-Ponad metr masztu pękł, trzeba je tym zająć, czarodziejem nie jestem, a wy byliście wtedy na okręcie. Musicie mi jakoś zapłacić za podróż na pokładzie Sztormu.- Szturchnęła palcem w pierś chłopaka kilkukrotnie. Ten już otwierał usta do odpowiedzi gdy nagle Frelser który dotychczas trzymał głowę w otwartym oknie, tak by obserwować co się dzieje w środku, wyjął ją gwałtownie. Chwile później drzwi się otworzyły a z środka wybiegła cała ferajna głośno kasłając i krztusząc się.
-Co jest?- Zdziwił się głośno Gambit. Squall natomiast nie zwracając uwagi na protesty wskoczyła się na ramiona Halta by zobaczyć ponad głowami małego tłumku co się dzieje.
-Są wszyscy?- Zapytał głośno Lakoo, policzył wszystkich i dopiero wtedy się roześmiał.
-Czy mi się wydaje? Czy właśnie spaliliście tę ruderę?- Zapytała z powątpierwaniem Squall obserwując kłęby dymu.
-Nie całkiem...- Z środka wyszła ostatnia postać. A konkretnie mężczyzna w białej masce.
-O k*rwa! Co wy tam spaliliście że widzę człowieko-ptaka? Bo tyle jeszcze dziś nie wypiłam.- Zawołała, mężczyzna jednak puścił to mimo uszu.
-Dom z kamienia, więc stoi, księgi też ocalone. Chyba jedyna twoja strata to łóżko, część garderoby i stół.- Wyliczył wszystko i otrzepał się. Ubranie było nadpalone, ale wciąż nie odkrywało nawet skrawka ciała. W sumie ubrania wszystkich były nadpalone najbardziej jednak u Vis, Mild i Alta, który już praktycznie nie miał góry stroju. Nie wiedzieć dlaczego to u nich sytuacja wywołała najwięcej śmiechu.
-Co tam się u diabła działo?- Zapytał Halt zrzucając Sztorm która cały czas siedziała mu na ramionach. Wylądowała na nogach i zaraz doskoczyła do wejścia domku z ciekawością zaglądając do środka.
-No więc... to trochę wina tej tam.- Alt wskazał na piratkę.
-Moja? Mnie tam nawet nie było!
-Daj nam wyjaśnić.- Odezwała się kobieta z bandamką na twarzy. -Otóż ta mała.- Tu wskazała na Mild. -Gdy tylko ten tam.- Jej palec przesunął się na władce, który już wyszczerzył się jak niewiniątko.
-Powiedział że zna sztuczki z ogniem, to ona zaczęła go podpuszczać.
-Hej! Nie tylko ja! Vist też chciała zobaczyć- Oburzyła się
-W każdym razie, jak go podpuszczały, tak zrobił. Zaczął się popisywać i wszystko było by fajnie, gdyby nie ta tutaj- Znów pokazała palcem kolejnego "winowajce" czyli Ashlotte. -Nie zaczęła grzebać po kontach. Wyjęła jakiś rupieć pana ogniowego i postanowiła zdmuchnąć z tego czegoś kurz... wprost na pysk tego tutaj łuskowca. Oczywiście ten kichnął...- Nie trzeba było kończyć bo ta trójka już domyślała sie ciągu dalszego.
-A nie mówiłem żebyś tego nie robiła?- Zadowolony z siebie Felin spojrzał na Squall.
-Nie... Nie wmówicie mi że te kilka łyków rumu i od jego kichnięcia zajęło się łóżko.
-Po pradzie to najpierw zajął się Atlant, od niego Mild która mimo protestów starała się go ugasić, a od niej łóżko...- Uzupełniła informacje Viserany.
-Chwila. Podsumujmy, ty bawiłeś się ogniem, ty go do tego namówiłaś, ty dmuchnęłaś kurzem w jego nos, a ty kichnięciem wywołałeś pożar i na koniec on go ugasił?- Felin pokolei zwracał sie do sprawców sypadku.
-Ta... Oblał nas jeszcze ciepłą kawą...- Burknęła Vis.
-Kawą?!- W głosie kotowatego zabrzmiała nutka mutku i rozpaczy. W tym momencie dwójka która nie była naocznym świadkiem zdarzenia wybuchła śmiechem.
-No... Chciałeś ognisko to masz.- Wydusiła przez śmiech Squall.
Kto odpisuje? Trochę to trwało, ale nie bardzo miałam czas, wybaczcie :)
Jebłam, nie wstaję XD Gdy wyobraziłam sobie tą całą sytuację aż mnie twarz od śmiechu rozbolała :D
OdpowiedzUsuńTo w sumie musiało dziiiiiiwnieeee wyglądać... Ale tak ma być! Co by nudno nie było :D
OdpowiedzUsuńŁo jeżu, co tam się wyrabia! Jak to przeczytałam to nie mogłam przestać się śmiać, genialny pomysł! :D
OdpowiedzUsuńChoć dziwi mnie, że jeszcze nikt Halta nie obwiniał o ten pożar XD
Siłą woli roznieca płomienie i ruchem brwi mosty zwodzone podnosi XD Taki z niego czarnoksiężnik x3
UsuńEj... ale to może być jego wina... może to Halt namówił dziewczyny by one namawiały Alta, by też pokazał sztuczki z ogniem i on namówił Ashlotte do zdmuchiwania kurzu, by smok kichnął... I to by miało sens... on to już wcześniej zapanował. Ba! Dodał do alkoholu jakiś składnik by był jeszcze bardziej łatwo plany... a wszystko dlatego że połamał maszt i nogi parobka... normalnie Macierewicz pozazdrościłby mi takiej teorii C:
OdpowiedzUsuńNo ja nie wiem, czy to, że Macierewicz pozazdrościłby Ci takiej teorii aby na pewno jest komplementem XD
OdpowiedzUsuńAle teraz przynajmniej wszystko układa się w logiczną całość o.O Halt to taki zły człowiek (a może i nie człowiek? *^*) od konspiracji i niecnych knowań. Teraz już wiemy dlaczego 3/4 ojczyzny chce go zamordować... no i jego motto w końcu nabrało sensu! Żyjąc obok kogoś takiego, jak Halt z a w s z e trzeba spodziewać się najgorszego XD
Czyli mamy dowody. .. YYYYEEEEEEEAAAAAAAAA~!!!! TU.. TU TU TU...(tutaj w myślach wstaw motyw muzyczny z csi)
OdpowiedzUsuńThe Who (zespół od motywu CSI) pasują wszędzie XD
UsuńTyyy...Znacie moje postaci lepiej niż ja sama O.o Zaraz się okaże, że to Halt zniszczył World Trade Center, a Chappie jest jego wspólnikiem!
Skubani... może zamach na prezydenta też planujecie co? :P
OdpowiedzUsuńNa Arsmana! XD A potem tego wstrętnego Kupidyna uprowadzimy, prawda Blue? Z Haltem po naszej stronie to nie będzie takie trudne XD Zobaczymy kto lepiej z łuku strzela...
UsuńKupidyna? To jakaś love story się szykuje?
UsuńTo akurat od jednego opka Blue na jednej watasze XD A zaczęło się od tego jak opisałam Kupidyna jako wariata latającego z gołą dupą, strzelającego do przypadkowych ludzi wmawiając, że to z miłości XD
UsuńNo a potem powstały jakieś tajne plany, niecne knowania i konspiracje, dotyczące uwięzienia tego nagiego psychola XD I tak jakoś wyszo, że od kilku tygodni (miesięcy?) mamy w planach pozbycie się Kupidyna :p
OdpowiedzUsuńTo może wyślij tam feniksy, na pewno go spalą :D
OdpowiedzUsuńPodpalić kupidyna? Bawimy się w piromanów, tak? XD
OdpowiedzUsuńSpoko... ugasi się kawą XD
UsuńE tam, to tylko kupidyn. Nie warto na niego kawy marnować, niech się spali, psychopata jeden x3
OdpowiedzUsuń,,Nie marnuj kawy na Kupidyna" ~ Malik 2015
UsuńA teraz pytanie wag ciężkiej... Kto pisze cd? du,du,duuuummm...
OdpowiedzUsuńEyyyyyyyyyyyyyyyyyyy! Ja wiem że Ash chce dokończyć, nie zabierajcie jej CD plisss. Ona dawno nie pisała, nie chce wylecieć więc... Ona dokończy, ok? ;)
OdpowiedzUsuńOk, tylko niech nie karze nam za długo czekać ;P
OdpowiedzUsuńDzięki!! :)
OdpowiedzUsuń