poniedziałek, 14 grudnia 2015

Od Phestera - Zwykły wieczór przy ogniu

Towarzystwo zebrane przy ogniu zaczynało się nieco ożywiać. Powoli wszyscy zaczynali się otwierać, jeśli można to tak nazwać. Bo w końcu nikt z zebranych tutaj osób na chwilę obecną nie mógł, ani nie chciał mówić czegoś więcej o sobie. Każdy miał coś do ukrycia. Phester jednak czół że każdy z tych wyrzutków, uciekinierów czy też podróżników zostanie tu na dłużej i z czasem może się zżyją. Według niego to była tylko kwestia czasu. Obrócił delikatnie głowę by spojrzeć w stronę gór które oddzielały ich nowej Sorsiny. A coś mu się wydawało że okazja to tego by wszyscy tu zebrani połączyli się dla jednej sprawy mogła nadejść w każdej chwili.
 ~Dlaczego się nie odzywasz?~ Do myśli medyka wdarł się głos smoka. Phester nie blokował go, nie było takowej potrzeby, wiedział że smoki tylko tak się komunikują i inaczej nie umiały.
 ~Nie mam nic do powiedzenia, a skoro nic nie mam to po co miałbym mówić?~ Wyjaśnił spokojnie również drogą telepatii, na co Frelser aż otworzył szerzej oczy. Nie spodziewał się odpowiedzi taką drogą. Mężczyzna podniósł oczy na monumentalnego gada. Stworzenie to wydawało mu się dość osobliwe jak na swój gatunek. Mimo że zaczynał się oswajać z towarzystwem jak wszyscy, to zdawał się być nieco spłoszony.
 -A tak czysto teoretycznie, to znajdą się dla nas miejsca na nocleg?- Zapytał Halt. Lakoo przerwał rozmowę z felinem.
 -Jest, zdążyłem poznać tutejsze tereny i mogę stwierdzić że kiedyś, może nawet przed wojną, było tu coś jakby miasteczko czy osada. Zostało kilka budynków takich jak ta moja chałupa, w wielu nawet zostały ubrania. Co więcej była też tutaj karczma i jakaś biblioteka. Jest w niej archiwum, ale księgi wieczyste zapisane są w nieznanym mi dialekcie. Normalny księgozbiór za to jest w mowie wspólnej.
 -A wiesz co tutaj wcześniej było?- Zaciekawiła się nagle Viserany.
 -Niestety nie, resztek tego miejsca nie da się jednoznacznie przyporządkować do topografii miasta, osady, wsi czy nawet zakonu. Choć do ostatniego mu najbliżej. Bo za daleko stąd do szlaku, zbyt jałowa ziemia i za gęsty las na uprawy. Warowni też nie ma, ni zamku.
 -Może to jedno z tych ukrytych krain z baśni i podań?- Zażartowała Erany.
 -Zdziwiłabyś się ile potrafi być prawdy w legendach. Myślisz że potwory z portowych opowieści mogli stworzyć siedzący przy kielichu brodacze?- Piratka wyszczerzyła się, a w tym uśmiechu Phester wyczuł małą zmianę. Nie umiał jednak określić czym dokładnie ta zmiana mogła być ani czego dotyczyła.
 -Wracając do tematu.- Atlant ponownie się odezwał. -Jest tutaj blisko dwudziestu budynków, nie wszystkie nadają się do zamieszkania, ale na razie wystarczy. Po wieczerzy będę mógł wam pokazać kilka.- Taka odpowiedź w pełni usatysfakcjonowała wszystkich zebranych. Phester nawet już wiedział który budynek sobie obierze na najbliższy czas.
 -Długo nie wraca, nie?- Czerwonooka pół-elfka wychyliła się w stronę drzwi. Następnie wstała i ruszyła do domku Alta. Gwary nadal nie ustawały. Tylko Kruk siedział w ciszy obserwując ludzi na około. Nawet Lisabeth z zakrytą twarzą którą spotkali na szlaku rzucała półsłówkami do co poniektórych. Po drodze dała się podpuścić. Wcześniej nie miał pewności co do niej, ale zachowanie, zapach, wygląd, zakryte usta oraz poranny bieg były dla niego wystarczające. Wiedział już że ma tutaj pobratymca. Choć trochę odmiennego, to nawet lepiej. Nie zamierzał jej wydawać, nie była agresywna. A i zbędna w tej chwili była jakakolwiek panika. Z resztą nie tylko ona ukrywała swoją tożsamość. Pół-elfka, która ruszyła za biało-włosom. Obie miały zapach dziwnie znajomy, nie wydawał on jednak żadnych wyroków na nikogo. Nawet w małej i milutkiej Mild wyczuwał coś innego. Była jeszcze piratka teraz prowadząca względnie luźną rozmowę z innymi biesiadnikami. Była jedną z najgłośniejszych. Zagadywała, żartowała i była złośliwa. Względny spokój i wyluzowanie, jednak dawało się wychwycić u niej kilka dziwnych zachowań. Drapała co jakiś czas zażarcie policzki. Zdawało się że sprawdza czy nadal je ma, co zdawało się być zabawne. Obserwowała też zachmurzone niebo. Phester starał się dokładnie zanalizować jej zachowanie, jednak nie umiał go dokładnie zinterpretować.
 -Skoro tamta poszła po zagrychę, to ja skoczę sobie po popite!- Zawołał stając. Frelser uniósł gwałtownie głowę, zawadzając nieco o niższe gałęzie.
 ~Też poproszę!~ Rozochocił się nieco za bardzo bo jego słowa usłyszeli wszyscy zebrani.
 -Co ja browarnia?- Zakpiła błyskając zębami.
 -Czyżby przemawiała przez ciebie skąpość? Przecież taka biedna wcale nie jesteś.- Podpuszczał ją łucznik. Dziewczyn natomiast jedynie uśmiechnęła się zbójecko. Jeszcze na ułamek sekundy zerknęła raz jeszcze w niebo po czym zniknęła w ciemności. Na moment po jej odejściu zza chmur wyjrzał księżyc, a okolica zalśniła od rozświetlonych kropelek rosy.
 -Doprawdy trafiłem na niesamowite towarzytwo...- Mruknął niemal niesłyszalnym szeptem do siebie.

Gdy tylko dziewczyna znalazła się za linią drzew puściła się dzikim pędem w stronę swojego statku. Gęste zalesienie blokowało światło księżyca, co bardzo jej odpowiadało. Mimo wszechogarniającego mroku i ciągłego pędu widziała bardzo dobrze. To właśnie dawały jej te żółte oczy wąskimi źrernicami - doskonały wzrok po ciemku i... pod odom. Okręt nie mógł wpłynąć całkiem na mieliznę. Stał co prawda w zatoczce naprawdę dobrze ukryty. Nie mógł być zauważony czy uprowadzony. Szczególnie że tego okrętu nie dało się ruszyć bez jej zgody. Przy brzegu stała szalupa, jednak piratka zdecydowanie preferowała przepłynąć się. Zrzuciła ubrania i wskoczyła do wody. W momencie jak znikła pod taflą wody to aż do statku nic jej nie zmąciło, mimo że od brzegu było to nawet ponad pół mili. Wy nużyła głowę dopiero na metr czy dwa od statku. Nie było nawet możliwe by dostrzec jak to się stało. Ale ciemny kształt tak mignął wzdłuż burty i na moment później całkiem naga krzątała się po pokładzie. Zwinęła kilka rzeczy, zrzuciła dwie beczułki rumu i skoczyła za nimi z powrotem w morze. Na zacienioną plaże wypłynęły obie baryłki. Dopiero po dłuższej chwili zaś wyłoniła się Squall. Szybko ubrała się i nałożyła kilka dodatkowych szczegółów. Rekawiczki i czarnyą kominiarkę, do tego naciągnęła mocno kaptur. Zaśmiała się widząc soje odbicie składające się z masy ubrań i jaskrawożółtych ślepi. Zachichotała cicho. Teraz gdy wróci do ogniska łącznie z nią będą już trzy i pół zamaskowanych postaci. Pół bo Halt miał tylko kaptur na sobie. Pochwyciła alkohol i dziarskim krokiem ruszyła drogę powrotną.

 -No nareszcie! Już myśleliśmy że się utopiłaś!- Zawołał łucznik gdy tylko zobaczył dziewczynę.
 -To ty tutaj nadal jesteś? Ch*lera zapomniałam! Dla ciebie niestety nie mam… przykro mi bardzo.- Odgrywała scenkę jak profesjonalny aktor. Jednak posłała mu swój wredny uśmieszek, a raczej chciałaby bo i tak nikt nie mógł tego zauważyć przez kominiarkę. Zdawało się to dziwne, ale może po prostu było jej zimno, więc nikt nie pytał dlaczego ma rękawiczki i się zamaskowała. Phesterowi jednak takie założenie zdawało się podejrzane, bo przez plecy kaftana były mokre, czyli miała mokre włosy tak samo jak noe części garderoby. Nie miał jednak zamiaru zwracać na to uwagi czy pytać dlaczego się zasłoniła. Nie miał nawet do tego prawa w końcu sam nie pokazywał twarzy. w czasie jego przemyśleń towarzystwo zdążyło na powrót się rozweselić i to na tyle szybko że do jego uszu dotarły słowa znanej na całym świecie piosenki.

Kiedy rum zaszumi w głowie, 
Cały świat nabiera treści, 
Wtedy chętnie słucha człowiek 
Morskich opowieści… 


<Mam szczerą nadzieję Vis że mnie nie zaszlachtujesz ^^ , za to że się nieco wtrąciłam, ale uzględniłam też to że tak bardzo chciałaś dokończyć opko Asch, dlatego też tutaj nie przeszkodziłam :D Liczę również że reszta się nie pospała czytając (o ile wam się w ogóle chciało XD)>

9 komentarzy:

  1. A ja już od dłuższego czasu domyślałam się co Squall ukrywa pod chustą podczas pełni, a tekst o ,,braku policzków" tylko mnie w tym upewnił ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba wiem o czym myślisz, ale jeszcze zobaczymy, bo tak od razu się nie wydam >:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Też się domyślam i to od dłuższego czasu :D A ta jej "magiczna szabla" i wzmianka o "10 latach nieobecności na morzach" w historii do tej pory tylko potwierdza moje przypuszczenia :p
    No i ten brak policzków również... Lubię zagadki O.O

    OdpowiedzUsuń
  4. Uuu... Podpuszczacie mnie... teraz mam ochotę to ciągnąć i wam mieszać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do moich przypuszczeń skłonił mnie zwłaszcza gif z Mortal Kombata który mi kiedyś pokazałaś XD

      Usuń
    2. Szprytnie... ale to nie cała zagadka :D

      Usuń
    3. Knuję ja, ty zgaduj :D Ciekawe czy uda mi się was zaskoczyć ^^

      Usuń
    4. Mnie skłonił do knowań pan Hektor Barbossa i Czarna Perła O.O Ale i tak będę jeszcze rozmyślać. Tajemnice- zacna rzecz i tyle :3

      Usuń