piątek, 26 sierpnia 2016

Od Atlanta c.d. Kiette - Goście

Atlant nie ruszył się widząc z jakim trudem kotka łapała powietrze. Mężczyzna postarał się najmocniej jak mógł wytężyć swój dodatkowy zmysł. Nawet przy jego niskich umiejętnościach wyraźnie wyczuł strach u dziewczyny. Poczuł jednak co jeszcze... ona miała coś wspólnego z kotołakiem który tak wczoraj się ukrywał. Podświadomie czół że to w jakimś stopniu mogła być rodzina, ale nie chciał rzucać swoich podejrzeń bezpodstawnie, może gdyby jeszcze trochę popracował byłby pewny. W pobliżu był ktoś jeszcze, a nawet dwóch ktosiów. Czół wyraźny zapach zwierzęcy, ale i aurę czegoś mądrzejszego od zwykłego zwierza. Między drzewami stała biała, na nieco przykurczonych nogach postać, a tuż za nią unosiło się coś co przypominało ducha. Zapach owcy i wilka, oraz niemal duchowa aura, czyżby łącznik? Leonis zadarł głowę znów w stronę kotki skulonej na drzewie.
  -Jeśli powiem "nie bój się" zapewne nie zadziała hę?- Uśmiechnął się pod nosem i usiadł spokojnie, jak gdyby nigdy nic pod drzewem na którym siedziała nieznajoma.
  -C... co robisz?- Usłyszał słaby głos z góry.
  -Czekam, może nie wyglądam, ale nie jestem potworem. Co ciekawsze ty jesteś moim gościem. Niegrzecznie by było gdybym cię zostawił nawet się nie witając.- Z błogim uśmiechem założył ręce za głowę i przymknął oczy nucąc coś cicho. Gdyby naciskał dziewczyna bez wątpienia uciekłaby i tyle, ale teraz gdy sam czekał, dał jej szanse zarówno do namysłu, jak i oswojenia się z sytuacją.
  -Jak to jestem gościem?- Zdawało się, że głos dziewczyny przybrał nieco na pewności, choć nadal był cichy i nieco drżał.
  -Normalnie, jeśli przychodzisz do kogoś, te jesteś gościem. W tym konkretnym wypadku moim.- Wyjaśnił na spokojnie. Wyczuł jak nagle niepokój dziewczyny wzrósł, ale nie ruszyła się. Lakoo otworzył oczy by sprawdzić co zaniepokoiło kotkę, choć nie musiał, domyślał się co to.
  -Więc i my jesteśmy gośćmi?- Usłyszał dość dziwny głos. Tuż nad nim stał biały łącznik, a za nim krążył cienisty wilk. -Nie chcieliśmy jej nastraszyć.- Alt ponownie musiał wysilić się by wyczuć cokolwiek od nieznajomych, a przychodziło mu to mimo wszystko z trudem. Jagnię wydawało się mówić prawdę i nie miało złych intencji, co do wilka jednak nie był pewien, mimo to postanowił im zaufać.
  -Nazywam się Tenzin, a to Suowei.- Przedstawił się z lekkim skinieniem głowy.
  -Miło mi was poznać, ja jestem...- Nie dokończył bo ktoś mu szybko przerwał uzupełniając mimo woli jego wypowiedź.
  -Atlant!!!- Kawałek dalej szło dwoje ludzi i ktoś od nich niższy. Halt lekko skłonił się, jak przystało przy władcy a mała blondyneczka zrobiła to w ślad za nim. Tylko Squall ominęła tę powinność.
  -Koleżanka chciała do nas dołączyć, a z kim jak z kim to z tobą powinna omawiać takie sprawy, co Bestio?- Piratka wysyczała jego stary przydomek. Atlant zignorował dokuczliwość dziewczyny, choć nie miał z nią wiele styczności sprzed czasów Hidden, wiedział że nie było sensu wdawanie się z nią w dyskusje czy sprzeczki, a i z jego upomnienia niewiele by sobie zdobiła.
  -Więc mamy kolejnego straceńca śród nas.- Uśmiechnął się do bląd karzełka.
  -Więc ty tu odpowiadasz za wszystko?
  -Na to wygląda.- Wzruszył ramionami. W tym czasie Squall z niezbyt miłym uśmiechem fascynacji przyglądała się nieznajomym pół duchom obok.
  -Chwila, czyli kim ty jesteś?- Z nad głów wszystkich dobiegł dziewczęcy głosik. Kotka już nie była kotką, teraz na gałęzi siedziała drobna blondynka.
  -Nie pochwalił się?- Sztorm poklepała go po ramieniu.
  -Jakby nie patrzeć on jest tutaj władcą. Choć może lepszym mianem byłby "Szef grupy renegatów".- Odezwał się Halt który jak dotychczas tylko obserwował zbiegowisko.
  -Faktycznie...- Westchnął, poniekąd miał nadzieję że ci nowi jeszcze chwile nie będą świadomi jego roli w ty miejscu, ale mówi się trudno. -Nazywam się Atlant Lakoo, władca Hidden.- Wyszczerzył się w uśmiechu, który choć miły i szczery ukazywał lwie kły, co spowodowało dyskomfort u dziewczyny na drzewie, więc szybko zamknął usta i starał się uśmiechać z zaciśniętymi wargami.

<Kiette? Tenzin? Louise? Halt? Wybaczcie zbiegowisko i trochę bezsęsowne opko, ale muszę was ruszyć żeby mogła wproadzić nowy event  ;)>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz