Zapadła niezręczna cisza. Ziio stała jak wryta nie za bardzo wiedząc co
zrobić. Wszyscy wokół ogniska patrzyli na nią z ciekawością. Jedynie
Halt wydawał się w owej scence żywy - jak gdyby nigdy nic wrócił na
swoje miejsce. Harpia uniosła dłoń w geście przywitania i uśmiechnęła
się nerwowo.
- No proszę, wystarczy naszego łucznika do lasu puścić i od razu coś przywlezie - rzuciła żartobliwie kobieta w kapturze. Po morderczym spojrzeniu Halta widać było, że miłymi uczuciami to oni się raczej nie darzą.
- Witamy w Hidden! - ktoś podniósł się z miejsca: rogaty młodzieniec o przyjaznym uśmiechu. - Trochę już nas tu jest, ale dobrego towarzystwa nigdy za wiele...
- Zwłaszcza minstrela - rzucił humanoidalny kot z kapturem kiwając głową w stronę wystającego ponad ramieniem Ziio gryfu lutni.
- Muzyka?! - ożywiła się ta sama dziewczyna co wcześniej. - Trzeba było tak od razu! - wstała, podeszła do harpii i bezpardonowo zaciągnęła ją na wolne miejsce.
Kyra spodziewała się po wspomnianej przez łucznika ,,gromadce” grupy uciekinierów składającej się głównie z chorych, rannych i starych lub zbyt młodych. Takiego typu uchodźców nie widziała jeszcze nigdy. W krótkim czasie starała się rozpoznać rasę każdej z obecnych osób: ludzie, elfy, felin, leonis, nawet smok i dwójkę w maskach, którzy przynajmniej z sylwetki przypominali człowieka. Zanim zdążyła cokolwiek powiedzieć, dziewczyna posadziła ją na pniaku w centrum zainteresowania reszty.
- Squall, może daj jej odetchnąć co? - rzucił kotowaty. - Nawet się z imion nie znamy.
- Pardon - leonis uśmiechnął się przepraszająco. Ziio już domyśliła się, że pełni tu funkcję władcy. - Atlant Lakoo - mężczyzna skłonił się lekko. - A pani nazwisko...?
- Neomë'thakkí - Kyra odkłoniła się. - Wśród ludzi znana jako Kyra.
- Wśród ludzi? - zainteresowała się kobieta z czerwoną bandaną. - Czyżby w tych czasach harpie blisko ludzkich siedzib nie wzbudzały już żadnych podejrzeń?
- Muzyka potrafi niejednego cudu dokonać - Ziio uśmiechnęła się tajemniczo.
- No to przejdźmy do prezentacji! - upierała się dziewczyna nazwana wcześniej Squall.
Felin ponownie zgromił ją wzrokiem, ale minstrelka machnęła ręką pojednawczo.
- Nic się nie stało - wyjaśniła. - Poza tym takiego pierwszego wrażenie nie będę już miała okazji zrobić.
Zdjęła lutnię z pleców i usadowiła na kolanie. Wszyscy wokół nagle ucichli. Mała elfka - przez wiek zapewne najśmielsza - przysunęła się bliżej, a biały smok nachylił łeb nad grupką. Harpia odchrząknęła, namyśliła się, po czym zagrała pierwsze akordy...
Zdecydowała się na krótszy utwór, nie posiadający zbyt przytłaczającego nastroju, ale również nie całkowicie wesoły. Takie medium między wydarzeniami wojny, a nadzieją na lepsze jutro. Robiła tak już nie pierwszy raz, gdyż i nie pierwszy raz przychodziło jej się w taki sposób ,,przedstawiać”. Zawsze wolała się upewnić, że ludzie zapamiętają ją w ten właściwy sposób.
Ktoś? Weny brakło :< Może reszta ma ciekawsze pomysły ;P
- No proszę, wystarczy naszego łucznika do lasu puścić i od razu coś przywlezie - rzuciła żartobliwie kobieta w kapturze. Po morderczym spojrzeniu Halta widać było, że miłymi uczuciami to oni się raczej nie darzą.
- Witamy w Hidden! - ktoś podniósł się z miejsca: rogaty młodzieniec o przyjaznym uśmiechu. - Trochę już nas tu jest, ale dobrego towarzystwa nigdy za wiele...
- Zwłaszcza minstrela - rzucił humanoidalny kot z kapturem kiwając głową w stronę wystającego ponad ramieniem Ziio gryfu lutni.
- Muzyka?! - ożywiła się ta sama dziewczyna co wcześniej. - Trzeba było tak od razu! - wstała, podeszła do harpii i bezpardonowo zaciągnęła ją na wolne miejsce.
Kyra spodziewała się po wspomnianej przez łucznika ,,gromadce” grupy uciekinierów składającej się głównie z chorych, rannych i starych lub zbyt młodych. Takiego typu uchodźców nie widziała jeszcze nigdy. W krótkim czasie starała się rozpoznać rasę każdej z obecnych osób: ludzie, elfy, felin, leonis, nawet smok i dwójkę w maskach, którzy przynajmniej z sylwetki przypominali człowieka. Zanim zdążyła cokolwiek powiedzieć, dziewczyna posadziła ją na pniaku w centrum zainteresowania reszty.
- Squall, może daj jej odetchnąć co? - rzucił kotowaty. - Nawet się z imion nie znamy.
- Pardon - leonis uśmiechnął się przepraszająco. Ziio już domyśliła się, że pełni tu funkcję władcy. - Atlant Lakoo - mężczyzna skłonił się lekko. - A pani nazwisko...?
- Neomë'thakkí - Kyra odkłoniła się. - Wśród ludzi znana jako Kyra.
- Wśród ludzi? - zainteresowała się kobieta z czerwoną bandaną. - Czyżby w tych czasach harpie blisko ludzkich siedzib nie wzbudzały już żadnych podejrzeń?
- Muzyka potrafi niejednego cudu dokonać - Ziio uśmiechnęła się tajemniczo.
- No to przejdźmy do prezentacji! - upierała się dziewczyna nazwana wcześniej Squall.
Felin ponownie zgromił ją wzrokiem, ale minstrelka machnęła ręką pojednawczo.
- Nic się nie stało - wyjaśniła. - Poza tym takiego pierwszego wrażenie nie będę już miała okazji zrobić.
Zdjęła lutnię z pleców i usadowiła na kolanie. Wszyscy wokół nagle ucichli. Mała elfka - przez wiek zapewne najśmielsza - przysunęła się bliżej, a biały smok nachylił łeb nad grupką. Harpia odchrząknęła, namyśliła się, po czym zagrała pierwsze akordy...
Zdecydowała się na krótszy utwór, nie posiadający zbyt przytłaczającego nastroju, ale również nie całkowicie wesoły. Takie medium między wydarzeniami wojny, a nadzieją na lepsze jutro. Robiła tak już nie pierwszy raz, gdyż i nie pierwszy raz przychodziło jej się w taki sposób ,,przedstawiać”. Zawsze wolała się upewnić, że ludzie zapamiętają ją w ten właściwy sposób.
Ktoś? Weny brakło :< Może reszta ma ciekawsze pomysły ;P
To tą piosenkę użyto też w grze? Ja ją znam tylko z serialu :)
OdpowiedzUsuńA! I rezerwuje sobie ciąg dalszy ^^ mam jeszcze kilka piosenek tej serii :D
OdpowiedzUsuńSzczerze to nie mam pojęcia czy była w grze, a o serialu chciałabym zapomnieć XD Po prostu lubię covery od Rion i ten mi jakoś pasował :P Zwłaszcza z Dragon Age ^^ Jak masz wenę to pisz :D
OdpowiedzUsuńZapomniałam że nie mam kompa i pomyliłam Squall z Chow XD wiec jeśli kto inny chce to może odpisać, chyba że będzie zwlekać za długo to w końcu i tak ją to zrobię :P
OdpowiedzUsuńMylenie własnych postaci, znam ten ból. Gorzej jeszcze, jak się o niektórych zapomina XD
Usuń